No właśnie. Nie trzeba było być trenerem aby widzieć, że obrońca to nie Jego pozycja.
Choć trzeba przyznać, że teraz nie mamy takiego zawodnika jakim był Kamil na początku swojej kariery w Wiśle. Szedł tym skrzydłem jak przecinak

Raz na trzy udanie, ale nigdy nie odpuszczał
