Wywiad z Radkiem Kałużnym:
Cytat:
Ma pan wobec siebie dużo samokrytyki. "Jestem kiepskim piłkarzem, który ma dużo szczęścia w tym, co robi", to cytat.
- No pewnie. Na tak średniego kopacza jakim byłem, osiągnąłem chyba aż za wiele (śmiech). Bywało, że gdzie piłka nie spadła mi pod nogi, od razu trafiałem nią do bramki. Miałem trzy, cztery takie lata. Ale to nie zmienia faktu, że nigdy nie uważałem się za utalentowanego piłkarza. Żaden Ronaldo, Ronaldinho czy Roberto Carlos. Raczej zwykły kopacz, któremu udało się trochę pograć za granicą.
(...)
Nie widać pana za często na trybunach. Gdzie sentyment do byłych klubów? Do Wisły, do Zagłębia?
- Wisła Kraków siedzi bardzo mocno w moim sercu. Dała mi największe sukcesy, grę w reprezentacji. Szanuję prezesa Cupiała za jego zaangażowanie w klub. Zagłębiu zawdzięczam, że wychowało mnie jako piłkarza, ale nie wszystko mi się tam podoba. Powinno się bardziej szanować i doceniać byłych zawodników.
|
Całość:
http://www.weszlo.com/news/6362