flamengista napisał(a):

Nie bądź żyła, podziel się towarem z resztą forumowiczów. Widzę, że faza naprawdę niezła - pozazdrościć.
Proponuję sobie oglądnąć dla odmiany ligę belgijską (i to nie Anderlecht z Bruggią, tylko zwykły mecz ze środka tabeli) - poziom naprawdę średni, za to dyscyplina taktyczna i przygotowanie kondycyjne na bardzo przyzwoitym poziomie.
A potem popatrzeć na mecz Górnika z Ruchem, albo Korony z Bełchatowem.
Ale tym razem na trzeźwo.
|
A Legia jak "ładnie" grała z Arsenalem jaki wysoki był poziom !! Jesteś moderatorem - powinieneś wiedzieć że poziom gry nie musi przekładać się na piękno gry. Jedynym obiektywnym miernikiem poziomu sa wyniki bezpośrednich rywalizacji przy jednakowym zaangażowaniu zespołów. Więc jak dla mnie to możesz zachwycać się grą 2goligowców belgijskich, ale i tak ważne jest to co znalazło by się w siatkach obu zespołów w przypadku konfrontacji jednej z tych drużyn z jedną z "naszych".
I oczywiście nie neguje że Lokeren czy Genk czy Zulte Waregem stoją na przyzwoitym poziomie, ale szczeże mówiąc ich szanse w konfrontacji z Korona czy Bełchatowem (w miarę przyzwoitej dyspozycji) uważam na wyrównane.
Ogólnie uważam ligę belgijską za dosyć podobną do naszej poziomem, naprawdę duże pieniądze są tylko w 3 najlepszych klubach, czasem Gent ma lepszy sezon, pamiętam lepsze czasy Germinalu, ale i tak poza Bruggią Anderlehtem i Standardem Liege liga myśle na naszym poziomie. I nawet te "potęgi" niewiele wyprzedzają naszych "potentatów", Anderleht miał swoje okresy wielkości (na skalę europejską) ale w tej chwili to zespł zupełnie w zasięgu naszych drużyn (nie mówię o Wiśle, która jak dla mnie została zniszczona w przeciągu ostatnich lat). Rok temu Lech znajdujący się na początku rozgrywek i będący w słabej dspozycji z Bruggią toczył wyrównany bój i odpadł po karnych.
Jaką tu widzisz różnicę ?
Nasze kluby sa średnio 2 3 razy biedniejsze, a pomimo to wielkich różnic nie ma. Gdybyśmy dysponowali takimi jak oni środkami też bysmy mieli drużyny w LM od czasu do czasu.
Zresztą wszystko przed nami - wedłóg moich obserwacji gwałtowny rozwój naszej ligi rozpoczoł się jakiś 3 sezony temu. Coby nie mówić o Lechu to jednak jego sukces (mistrzostwo i niezła gra w pucharach) pokazał innym klubom z mniejszych miast że można zbudować fajną drużynę nie tylko w Krakowie czy Warszawie. Od tego momentu cała liga zaczeła szybko podnosić swój poziom (może nawet wcześniej, ale wtedy dało sie zauważyć zmianny np w Lechii czy w Koronie).Szkoda tylko że ten "wzrost" całej ligi odbył się kosztem upadku Wisły (i Legii). Co znowu skutkowało tym że w ostatnich latach nie mieliśmy eksportowych zespołów. W tej chwili 80% zespołów ma drużyny silne mogące mieżyć się z każdą drużyną z ligi, nigdy już nie jesteś pewien czy Wiśle uda sie pokonać Polonię Bytom, czy Arka Gdynia nie wygra na Łazienkowskiej, a Lech Poznań nie umoczy z Górnikiem.
Potrzeba nam stabilizacji - pieniędzy i spokoju działaczy. Jeżeli w pucharach będą grały poukładane zespoły nie klecące kary na tydzień przed pierwszym meczem, zmieniające pół składu i trenera co rundę, to z roku na rok powinno być coraz lepiej. Nie można dopuszczać do takich sytuacji jak Ruchu z tego sezonu, gdzie do pucharów dostał się zespół który najchętniej odsprzedał by miejsce w pucharach komuś innemu, gdzie piłkarze grali za darmo, a najlepszych zawodników wypychano na siłę. Nic dziwnego że taka drużyna nic nie ugrała. Albo Wisła w której sprzedano 3/4 składu i kupiono 500 kg piłkarzy z niewiadomo skąd prezentujących sobą niewiadomo co.
Zwiększy się profesjonalizm zarządzania to i zaczną się sukcesy w europie.