tofik napisał(a):

|
Do bycia światową potęgą brakuje nam tylko tego by jakaś drużyna umiała grać w piłkę.
|
Cieknie tu ironią, ale coś w tym jest

W ostatnich miesiącach regularnie oglądam ligi niemiecką, turecką, rosyjską i czasem również angielską. Co mi się rzuciło w oczy, to to, że w Turcji i Rosji zespoły wyglądają naprawdę kiepsko taktycznie, szczególnie w tym pierwszym kraju. Tam przede wszystkim stawia się na indywidualności, mało jest schematów rozgrywania akcji, z biegiem czasu w trakcie meczu dziury w środku pola tworzą się ogromne. I taka sytuacja jest tam widoczna mecz za meczem, zresztą odbija się to wszystko na wynikach Turków w pucharach.
Dlatego właśnie uważam, że nasza liga jest tak trudna do oszacowania, jeśli chodzi o określenie jej poziomu. Bo najczęściej, dla przeciętnego widza to, co określa poziom ligi czy danej drużyny to jej umiejętności techniczne. Tak jak z kobietą - większość zwraca uwagę najpierw na wygląd, a potem ewentualnie dowiaduje się o reszcie

U nas natomiast zespoły są zazwyczaj bardzo dobrze przygotowane pod względem taktycznym, szczególnie w defensywie, ale jednocześnie liga cierpi wręcz na brak większej ilości zawodników o bardzo dobrym wyszkoleniu technicznym.
Stąd mecze dla oka z rzadka bywają atrakcyjne, no i stąd też ocena poziomu ligi bywa tak skrajnie różna. Mieliśmy też małe przetasowania w Legii i Wiśle, problemy klubów ze stadionami (również Lecha w poprzednim sezonie), co miało niewątpliwie spory wpływ na to, jak wyglądały nasze wyniki pucharowe i to też mogło wpłynąć na niską ocenę jakości naszej piłki.
Przypuszczam osobiście, że już następny sezon powinien być regularniejszy, tzn. więcej drużyn powinno osiągnąć przyzwoite rezultaty, bo właśnie Wisła z Legią są zdecydowanie stabilniejsze niż w poprzednich sezonach, wydaje się, że sytuacja sportowo-organizacyjna w tych klubach wreszcie jest budowana na jakiś podstawach, widać w obu tych klubach jakąś wizję i nie zanosi się już na to, że kadry tych klubów będą mocno okrajane okienko po okienku, tak jak to wyglądało w poprzednich sezonach. Okrzepła też Jagiellonia i Polonia Warszawa, szczególnie Jaga na pewno inaczej już podeszłaby do ewentualnej gry w Europie po doświadczeniach z tego sezonu - tego im w tym roku brakło, a wyeliminowała ich minimalnie naprawdę silna ekipa.
Krótko mówiąc coraz więcej ekip pretenduje do tego, żeby być w stanie reprezentować nas godnie w pucharach, nawet na poziomie Lecha z tego sezonu, do tego grona zapewne dołączą również Śląsk i Lechia, może Korona, gdzie kasy wiele nie ma, ale jest mądrze wydawana i wizja budowy siły klubu jest naprawdę realizowana na mocnych podstawach, mają też ciekawą wizję transferową, kupują tanio bardzo dobrych zawodników.
Jest u nas głód sukcesu, kadry zespołów są coraz lepsze, taktycznie wyglądamy nieźle. Potrzeba tylko i wyłącznie stabilizacji organizacyjno-sportowej, czyli tego, czym Lech w ostatnich latach bił resztę na głowę. Poznaniacy pokazali, że tylko tyle i aż tyle wystarczy do tego, żeby w Europie osiągać niezłe wyniki. I ja wierzę, że stać nas na to, żeby regularnie zadomowić się pomiędzy 10 a 15 miejscem w rankingu lig, potrzeba tylko cierpliwości i stabilnego, regularnego postępu. Kilka silniejszych w ostatnich latach lig jest w sporym kryzysie (Norweska, Czeska, Rumuńska itd.) i warto by było to wykorzystać.
flamengista napisał(a):

|
Czy Kolega oglądał dzisiejszy mecz i - dla porównania - mecz Arsenalu z Barceloną? Dalej Kolega twierdzi, że poziom "rośnie"?
|
Chłopie, gdzie Arsenal, a gdzie Polska? Porównaj finanse tam, a finanse w naszej lidze, to tak na początku. My na razie nie pretendujemy do tego, żeby być pomiędzy Hiszpanią a Anglią, bo tutaj wręcz ekonomia całego kraju jest decydująca, pretendujemy do tego, żeby gonić takie ligi jak Ukraińska, Turecka, Rosyjska, czy Grecka. A uwierz tam hity dla oka są niewiele bardziej atrakcyjne, niż u nas już w tym momencie. Piłka nożna to sport, w którym aby dobić do poziomu Francji, Niemiec czy Hiszpanii nie dość, że potrzeba magicznej kasy, to jeszcze całych lat na nadrobienie braków w infrastrukturze, jak i w stosowanych metodach szkoleniowych - tego nawet rosyjskie, tureckie czy ukraińskie biliony póki co nie nadrabiają...