Garguła w końcu przepracował cały okres przygotowawczy i wierzę w to, iż dzięki temu pokaże w lidze, że nadal jest dobrym piłkarzem. To co on przechodził ze swoimi kolanami, złamałoby niejedną karierę. Dlatego, za tę waleczność, za niespędzanie czasu w kasynach (chociaż kto wie, może bywa) i za chęć wrócenia na boiska, trzeba okazywać mu szacunek.
Ocenianie Genkowa po dwóch sparingach, w których i tak zaliczył asysty, jest chyba nie na miejscu. Nie mówię już o tym, że porównywanie go do Christova budzi lekki niesmak.
Transfery i przygotowania ocenimy po kilku ligowych kolejkach.
