Może nazwiecie mnie malkontentem, ale co mi tam, jako że jestem Polakiem to muszę sobie ponarzekać. Patrząc na poniższe zdjęcie jedno mnie zastanawia- sokoro mieli ten sam rozmiar (na oko to tak właśnie wygląda) flizów na posadzkę i ściany, to co im przeszkadzało żeby jedne i drugie dać w jednej linii? Takie zboczenie zawodowe, nieraz robiłem płytki i jak patrzę na to to mnie oczy bolą...
A tak poza tym, orientuje się ktoś po co to wylali?
