Invisible napisał(a):

Ile razy zdarzało się tak, że zawodniczki grały na własną odpowiedzialność z kontuzjami czy chorobami...
Mnie najbardziej utkwił w głowie 7 mecz w Gdynii (ten w którym Anka DeForge rzuciła historyczną trójkę), w którym Kara Braxton na własne życzenie zagrała z anginą i stanem podgorzączkowym... ale to chyba był inny typ człowieka, zawodnika...
|
chyba zależy od charakteru, podejścia
'muszę grać w ty meczu, zadecyduje on o Naszym mistrzostwie, nie możemy zawalić naszej ciężkiej pracy przez cały sezon '
'końcówka sezonu, ważny mecz, jednak ta kontuzja, a gdy ona pogłębi się poprzez ten występ? kto podpisze nowy kontrakt z kontuzjowaną zawodniczką?!'