|
Barcelona na nikim nie robi wrażenia w Anglii. Tam się gra agresywnie i do końca bez względu kto jest rywalem. Mowa trawa. Arsenal napierał niesamowicie do tego z niezwykłą pomysłowością i wystarczyło. Tyle i aż tyle.
Co do rewanżu. Szanse oceniam 50 na 50. Arsenal ma wybitnych zawodników umiejących zagrać technicznie i zdyscyplinowanie taktycznie oraz nie obca im jest twarda walka. To może być kluczowe w rewanżu. Piłkarsko Arsenal jest silny i w równej walce da radę.
Niemniej Barcelona musi wygrać,bo gdzieś trzeba znaleźć kasę na spłatę kredytu, który został zaciągnięty na wypłaty dla piłkarzy Dumy Katalonii. A gdzie jej szukać jak nie w LM i turnee po Chinach i innych Japoniach. Zrobią wszystko aby wygrać.
Kołtoń to dziwny gość. Szczęsny mówi,że jakby Valdes stał blisko słupka przy strzale Fabregasa to co najwyżej odbiło by mu się od kolana. A Kołtoń,być może.....Co za gość. Facet zdobywa MP z kilkoma klubami a ten podważa jego słowa. Typowe dla zakompleksionych ludzi.
Ostatnio edytowane przez Marszałek : 17.02.2011 o godz. 13:02.
Wydarzenia nie zawsze spełniają nasze oczekiwania, ale zawsze jest dla nich jakieś logiczne wytłumaczenie. Często nie jest ono krzepiące, ale zawsze logiczne.
|