nie mieszaj etyki z moralnością. jest Polakiem ten kto się czuje Polakiem, z tym krajem się identyfikuje, jako kryterium indywidualne. Może mieć obywatelstwo, może go nie mieć. Jeśli szukamy jakichś obiektywnych kryteriów to ja wskazywałbym tylko na te prawne. Przyznawanie łatek czy ktoś jest "prawdziwym Polakiem" albo "sprzedawczykiem i koniunkturalistą" jest takie polskie

. Fajnie że Maor będzie miał większy komfort życia dzięki obywatelstwu naszego kraju. Ja bym przyjął również np obywatelstwo Stanów Zjednoczonych jeśli by mi pomogło w wygodniejszym życiu. Czy to sprawi że bedę Amerykaninem, w sensie prawnym na pewno, a czy zmieni to moje postawy? może nie wiem. Pisanie, że "nigdy nie będzie Polakiem" (nie dotyczy to tej sprawy i mam nadzieje że nie bedzie, a Rogera) też sprawy nie załatwia, moze akurat nasz kraj mu sie spodoba, nauczy sie jezyka i poczuje się Polakiem chociaz w części. Martwią mnie takie zero-jedynkowe klasyfikacje. Ostre granice, że ty jesteś true a ty nie. Zaprawde powiadam to nie jest takie proste.
Pisanie "Żyd" mnie też troszke oburza. To z pewnoscią Izraelczyk, a czy Żyd, nie wiem, można go zapytać czy jest wierzacy. Tak samo jak by ktos o mnie nie mówił Polak, tylko Katolik. Mnie by to obrażało. Religia to sprawa czysto prywatna. Nie jest moją winą że akurat w takiej kulturze się urodziłem i wychowywałem. Zmieńmy nazewnictwo a może i sposób myślenia ulegnie modyfikacji. Pozrdawiam

i przepraszam za poranne wynurzenia, ale ta kwestia rosła we mnie od dawna i musiałem to wyartykułowac
