Tak, skończyłem singla w dwa wieczory, a naprawdęjestem lamusem

Generalnie nie podobały mi się dwie sprawy. Primo - baaardzo dużo fragmentów, w którym nawet pada nie dotykałem - w MW2 przynajmniej było jakieś poczucie interakcji. Secundo - zero zaskakujących zwrotów akcji - może poza zakończeniem, ale nie było przysłowiowej atomówki jak w Cod4. Multi tylko liznąłem - zagrałem 3 mecze, i .... wróciłem bez żalu do Bad Company 2. A! Mam już 4 destruction kills! Brakuje tylko 16-tu

Teraz czekam na Killzone 3.