|
Najbliższe ME czu MŚ już nam w najbliższej przyszłości nie grożą. Tych koncertów chyba że swiatowych gwiazd też tak dużo nie ma. Budowa hali ma wtedy sens kiedy na codzień ktoś w takiej hali gra. Np. tak jak w USA, każda hala ma swoją na codzień grającą drużynę koszykówki, robi się samochodowe show, taka specyfika ludzie to lubią. A kto na codzień będzie grał w tej hali w Czyżynach ? Co do konferencji to powstaje na Rondzie Grunwaldzkim taki obiekt, gdzie bedzie sala, hotel i ładny widok. Hala widowiskowo - sportowa bardziej pasuje na spędy a nie na konferencje. Ludzie lubią wygodę, a nie siedzenie ściśniętym na trybunie, na wąskim krzesełku. Lubią załozyć nogę na nogę, mieć miejsce na notebooka i mieć za szklanną scianą ładny widok. Dlatego takie miejsce powstaje na wprost Wawelu. Pewnie można opowiadać, ze jak coś się wydarzy to lepiej mieć halę. Pewnie, ze lepiej mieć. Tylko doświadczenie uczy, ze najpierw wywali się na nią co najmniej 350 mln. zł. (wyobrażam sobie jaka będzie cena końcowa) a potem zacznie się myśleć co robić z tym fantem czyli co roku dokładać do interesu z 10 mln. zł. Ale co to za problem, przeciez radni i Majchrowski nie daja tego z własnej kieszeni tylko z naszej. W przeciwieństwie do hali na stadion będzie średnio co 2 tyg. (+ Puchary, PP) przychodzić po kilkadziesiąt tysięcy korzystajacyh i płacących za bilety mieszkańców Krakowa. Za nasze korzystanie ze stadionu miasto bedzie jeszcze zarabiać. A ilu bedzie w takich terminach przychodzić ludzi na halę ? I na co ? A tu miasto nie będzie zarabiac tylko jeszcze dokładać.
|