|
Z Christovem była w ogóle dziwna sytuacja, przyjechał w ostatniej chwili, pograł parę minut i tyle. Nie zaaklimatyzował się, nikt na niego nie stawiał. Poza tym to chuchro takie, w lidze drwali było mu ciężko i po paru wejściach chęci odeszły. Genkov załatwiany od początku okienka, widać że działaczom zależało na nim. Jest kolosalna różnica w transferach obu graczy. Christov raczej nie czuł się potrzebny, Genkov za to niezbędny.
|