|
To okienko oceniam dwojako:
Po pierwsze, na pewno jest postęp w doborze zawodników do zespołu i sposobie przeprowadzania transferów. CV większości sprowadzonych graczy rokuje nadzieje na udaną grę, jest o wiele mniej zawodników z przypadku, podsyłanych na testy przez menadżerów. Valcks na pewno pokazał, że jest dużo lepszym fachowcem i profesjonalistą niż jakikolwiek inny wcześniejszy dyrektor sportowy Wisły. To widać, to można docenić. 100% efektywności w transferach nie będzie, bo nie ma jej nawet w największych klubach, ale tym razem śmiało można wierzyć, że przynajmniej większość nowych zawodników się sprawdzi. Są zmiany na plus.
Ale jest i druga sprawa: Wisła w ciągu ostatnich lat została bardzo mocno osłabiona kadrowo, regularnie traciła największe gwiazdy zespołu, czego apogeum mieliśmy latem ubiegłego roku. A nawet z nimi potrzebowała poważnych wzmocnień. Doprowadziło to do sytuacji, że teraz potrzebujemy ogromnej ilości wartościowych piłkarzy, aby nie tylko rządzić w lidze, ale i wreszcie przestać zaliczać kompromitacje w Europie. Valcks sprowadził tylko niewielki procent niezbędnych zawodników. Jak istniały, tak nadal istnieją potężne luki w obronie, braki w ataku i na skrzydłach. Nie jest ani poważne, ani odpowiedzialne przystępowanie do wali o najwyższe cele de facto bez bocznych obrońców, z najwyżej jednym skutecznym napastnikiem.
To swoiste kuriozum, które naturalną koleją rzeczy może owocować jedynie problemami, a nie ich uniknięciem. Wisła nie zdobyła się na zażegnanie tej groźby, podejmując duże ryzyko. Oby znów nie okazało się, jak w pamiętnym sezonie zakończonym 8 miejscem, że Biała Gwiazda będzie grac niejako bez ataku i z dziurawą obroną.
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze"
|