domin_czyzyny napisał(a):

|
wiem, ze czas szybko biegnie, nowe technologie wchodza - ale na Boga, dawniej stalo sie w deszczu po bilety, kupowalo sie w czyms co przypominalo straznice na lini demarkacyjnej w Korei, a bilety wiele razy byly tylko u koni w cenie 5x wiekszej. Na meczu deszcz, snieg, wiatr, wy.... na calego. Siedzonka -jesli byly to nie nadawaly sie do siedzenia, łuki jakie była wielu pamięta (część tych co lamentuje pewnie nie pamięta) -ziemne trybunki z chwastami i trawą. Na meczu zamiast goracej herbaty czy kielbasy wieksze prawdopodobienstwo bylo otrzymac gazem w twarz.!
|
To miało swój niesamowity klimat
Co do wysokiego popytu, to tutaj się nie zgadzam. Bo na jesień nie zeszło bardzo dużo karnetów, więc co dopiero teraz przy ponad 100% podwyżce np. na łuk .