Wyświetl pojedynczy post
rw88
Senior Member
 
Od: 01.2010

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#5736
Stary 11.02.2011, 00:03
Jagul napisał(a):Wyświetl post
Nie zgadzam się w pewnej kwestii. Jestem przeciwny sprawdzaniu hurtowo wszystkich zawodników z naszej słabej ligi w meczach z jakąś Bośnią C czy Mołdawią. Co takie spotkanie powie mi o zawodniku? Nic. Co innego jak dałbym mu szansę gry z najlepszymi piłkarzami. Myślę, że więcej dowiedzielibyśmy się o piłkarzu z polskiej ligi, jakby zagrał w meczu z Norwegią, WKS 30min niż z jakimiś słabeuszami z Bośni czy też Mołdawii.
Smuda planuje chyba sprawdzić wszystkich Polaków ligowców przed EURO. To jest chore... Szanse powinni dostawać tylko wyróżniający się zawodnicy i to na najwyższym szczeblu spotkań, bo na EURO nie będzie Mołdawii czy Bośni B,C tylko np. Francja albo Włochy. I co mi będzie wtedy z tego, że jakiś ligowiec zagrał dobrze z Mołdawią jak nie daje sobie rady na najwyższym poziomie
Nigdzie nie napisałem, że się z tym zgadzam, żeby takie mecze organizować. Chodzi mi właśnie o selekcję na zasadzie brania "testowanych" zawodników do gry z tym aktualnie wybranym trzonem drużyny, tylko to ma sens i tu się zgadzam.

For_FuN_ napisał(a):Wyświetl post
To twoje subiektywna opinia z ktora absolutnie sie nie zgadzam, bo nie ma poprostu to odzwierciedlenia w faktach. Piszesz o kadrze, ktora(powtarzam) nie grala ostatnio na zadnych wielkich imprezach...a po spotkaniach na takim szczeblu ocenia sie jakosc danego teamu.
Według takiego punktu widzenia, Słowacja grając bardzo dobrze na ostatnich MŚ dostała talon na 2 lata przypinający jej miano bardzo silnej drużyny, tak? Rozumiem, że jej aktualne wyniki i aktualna gra nie są istotne, bo grali na ostatnich MŚ i to czyni ich przez okres do następnego turnieju dobrze grającą ekipą niezależnie od wszystkiego? To, że Norwegowie nie grali na ostatnich MŚ i wcześniejszych turniejach nie implikuje tego, że nie można ich AKTUALNEJ gry rozważać jako bardzo, bardzo dobrej, na wysokim poziomie europejskim, bo takie myślenie jest idiotyczne. Liczy się to, co pokazują aktualnie na boisku, a nie jakieś statystyki historyczne, które - jak nazwa wskazuje - opisują STAN PRZESZŁY.

Oni zrobili ostatnio taki progres, że wygrywając w marcu z Danią już właściwie będą na tym turnieju i to się liczy, patrzmy na to, co jest teraz, a nie na to, co było kilka lat temu. TERAZ są drużyną z którą trzeba się liczyć, mimo że przez ostatnie kilka lat mieli kryzys. Ich miejsce w rankingu nie wzięło się z przypadku, w sparingach ograli Niemców i Francuzów, w eliminacjach pokonali Portugalię, w ciągu roku dwa razy tylko stracili po dwie bramki w meczu, grają świetnie w defensywie. Aktualnie w grupie eliminacyjnej mają komplet punktów. Mierzyliśmy się z TĄ AKTUALNĄ Norwegią, a nie z tą pogrążoną w kryzysie w ostatnich latach, to już nie jest ta sama drużyna. Sparingi sparingami, ale pokonanie nawet w nich Niemców na ich terenie i Francji nie jest łatwą sztuką.

Czy fakt, że graliśmy 2,5 roku temu na E2008 czyni nas silną ekipą? Chyba nie bardzo.

For_FuN_ napisał(a):Wyświetl post
Po drugie...gdzie ja napisalem, ze my mamy wygrywac z Hiszpania, Niemcami czy Wlochami? Wskaz mi taki cytat z mojej wypowiedzi. Ja mowie jedynie o tym, zeby nasza kadra prezentowala(przynajmniej) poziom zespolow Engela czy Janasa.
To po co porównujesz Norwegów do Hiszpanów czy Francuzów (nomen omen których Norwegowie w sierpniu ograli - tak wiem "to tylko sparing"), skoro nie mamy grać na poziomie tych drużyn i nie są to realni do podjęcia przez nas rękawicy rywale?

Aktualnie piłkarsko przewyższamy poziom zespołów Engela i Janasa, które awanse zawdzięczają głównie słabości rywali w grupie eliminacyjnej. Zawodników ofensywnych mieliśmy dużo gorzej wyszkolonych technicznie niż Mierzejewski, Matuszczyk, Obraniak lub Lewandowski, obrońców mimo wszystko mieliśmy na podobnym poziomie, co teraz. Co więcej, większość z zawodników ofensywnych mamy bardzo rozwojowych, którzy rokują na to, iż będą coraz lepsi - że tak wspomnę o Grosickim, Borysiuku, czy Sobiechu.

Nawiasem mówiąc jakież to dziwne, że tak szybko zapomniano o "superduecie" Jopa z weteranem bez szybkości Bąkiem, który wyglądał nielepiej niż przykładowo Wojtkowiak-Jodłowiec, nagle przypomniano sobie o tym, że na środku obrony mamy nędzę, mimo że ta trwa od czasów Wałdocha, Zielińskiego, czy Hajty czyli jakieś 7-8 lat. Przypuszczam, że to skutek tego, iż przez ostatnie lata nie mieliśmy za rywali zbyt wielu drużyn typu Hiszpania, Kamerun czy WKS, a gra całego zespołu była bardziej defensywna, co ułatwiało pracę całej defensywie.

Mimo wszystko Smuda zrobił postęp, porównując stan aktualny do stanu kadry za końcówki Beenhakkera, który to (stan) był beznadziejny. Został zmuszony do wymiany właściwie całej kadry i mu to wychodzi coraz lepiej (przypadkiem czy nie), chociaż do zadowalającego poziomu brakuje nam niewątpliwie DUŻO.

For_FuN_ napisał(a):Wyświetl post
Jest wiele zagranicznych ekip z podobnym potencjalem pilkarskim, a ktore to reprezentacje nie kompromituja sie na arenie miedzynarodowej.
Przypominam, że w ostatnich ośmiu spotkaniach przegraliśmy tylko raz, a Smuda wymienił właściwie cały skład w ciągu roku, dodatkowo eksperymentował, czasem niekoniecznie udanie (Hiszpania), ale uczy się na błędach, a już najlepiej na swoich błędach. To tak gwoli przypomnienia, skoro mowa o kompromitowaniu się.

For_FuN_ napisał(a):Wyświetl post
Pierwszy przyklad z brzegu, to Szwajcaria. Dla mnie mecz z Hiszpania na MS2010 byl poprostu perfekcyjny w ich wykonaniu i z takich wzorcow powinien czerpac Smuda. Ale w koncu Hitzfeld to jeden z najlepszych trenerow na swiecie i wie jak poukladac przecietnych pilkarzy na boisku, zeby tez tworzyli druzyne.
Jeden mecz to i my zagraliśmy dobrze w ten sposób, np. z Porgugalczykami. Aby zamurować bramkę samymi defensywnymi zawodnikami nie trzeba wielkich ćwiczeń, tak możemy zagrać od zaraz. Teraz jest czas, aby ćwiczyć inny sposób grania, niezależnie od wyników, nawet takich 0:6, aby na E2012 to zaprocentowało.

No ale że nasz kraj jest pełen bezjajowców, dla których "ranking FIFA" i "unikanie kompromitacji" są ważniejsze od wyniku wtedy, kiedy na niego przyjdzie czas, czyli w czasie E2012. Ranking, który może nas co najwyżej kosztować słabe rozstawienie TYLKO W NAJBLIŻSZYCH ELIMINACJACH, bo w kolejnych (E2016) mamy gwarancję losowania z trzeciego koszyka a jeszcze w kolejnych aktualne wyniki nie będą miały znaczenia.

I tak zamiast próbować, testować, ćwiczyć ofensywne warianty w meczach towarzyskich pod kątem NAJWAŻNIEJSZEGO turnieju dla naszej piłki kto wie czy nie nawet w historii, ważniejszym jest to, czy łatwiej czy trudniej będzie nam zagrać w el. MŚ, mimo że już po wynikach kadry Beenhakkera kwestią było tylko to, czy będziemy w IV koszyku, czy w V...Czyli tak, czy siak dupa zbita i nie będzie łatwo. Bo tak po prawdzie to nawet III koszyk nas średnio urządza.

No i Smuda zagrał na wynik, tak jak naród oczekiwał, 45 minut "obrony Częstochowy" po dowiezieniu bramki do przerwy, wygraliśmy i pniemy się pewnie 3-4 pozycje w rankingu. Ale naród dalej nieszczęśliwy, "bo gra była nieefektowna". Nosz kurr...albo rybka, albo akwarium, do Hiszpanii nam daleko żeby efektownie rozbijać rywala za rywalem, ale każdy powód do narzekania jest dobry.

For_FuN_ napisał(a):Wyświetl post
W przeciagu 1,5 roku kadra Smudy nie zrobila zadnego postepu i takie sa fakty.
Żadnego postępu Od czasu kiedy rozbijali nas Słoweńcy i Czesi, przegrywaliśmy mecz za meczem i graliśmy taki piach, że oczy bolały? Pozostawię to może bez komentarza...

For_FuN_ napisał(a):Wyświetl post
Gdybysmy dzisiaj zagrali z Niemcami, Hiszpania, Brazylia, to mielibysmy kolejny blamaz. Mozna przegrywac z takimi druzynami, ale prezentujac jakas mysl w grze, a napewno nie mozna tego robic w rozmiarach 0 : 6, bo kto dzisiaj tak wysoko przegrywa? Chyba jedynie San Marino czy Lichtenstein.
"Bezjajeczny naród". Spoko, nie martw się, przyjadą Niemce i zamurujemy się jak w drugiej połowie z Norwegią, a naród będzie szczęśliwy bo było tylko 0:1 a nie 0:6.

For_FuN_ napisał(a):Wyświetl post
Nie przekonasz mnie tez, ze Norwegowie to czolowa swiatowka(mozna sie usmiac) i ze wczoraj zagrali tak, jak by grali na MS czy ME(do ktorych imprez regularnie sie nie kwalifikuja).
Zagrali tak, że ich przeciwnicy nie byli w stanie konstruować właściwie żadnych akcji ofenswynych, czyli podobnie, jak zagrali z Francją, Portugalią i Niemcami. No ale dla co po niektórych jeśli piłkarze nie klepią jak Hiszpanie, nie mogą być uznawani za dobrą drużynę, bo coś takiego jak dobra defensywa, gra defensywna całego zespołu na poziomie klasy światowej nie istnieje. Czołówka światowa nie, bo w ofensywie są średni, ale bardzo dobra drużyna europejska już tak.

For_FuN_ napisał(a):Wyświetl post
W skrocie...dla Ciebie jest normalne, ze Reprezentacja Polski w ciagu 90 minut meczu z Norwegami nie tworzy sobie sytuacji bramkowych(dociera co najwyzej do 30 m od bramki rywala) i nie potrafi strzelic na bramke przeciwnika ...dla mnie to nie jest normalne i nie bedzie.
Czytaj moje powyższe zdania. "Gra się tak, jak przeciwnik na to pozwala". A że przeciwnik grał w defensywie rewelacyjnie...

For_FuN_ napisał(a):Wyświetl post
Z potega swiatowa to co bedzie? Nie wyjdziemy ze swojej polowy? Przeciez wczorajsi rywale, kiedy chcieli, to calkowicie nas zdominowali(i fizycznie, i taktycznie), a to tylko Norwegia i to w meczu towarzyskim.
Ty nie odróżniasz jednej kwestii. Dla Ciebie nie istnieje czegoś takiego jak styl gry, umiejętność narzucenia swojego stylu gry, to już widocznie są terminy z kosmosu. Może łopatologicznie - tak jak Hiszpanie narzucają rywalowi konieczność biegania i patrzenia na to, jak oni wymieniają piłkę między sobą, tak Norwegowie potrafią narzucić rywalowi to, że jedyne co może zrobić, to rozgrywać piłkę na własnej połowie, lub liczyć na łut szczęścia przy strzale z dystansu. Oni sami czyhają na przechwyt i możliwość wyprowadzenia kontry, plus stałe fragmenty gry. Norwegowie zagrali z nami (i z kilkunastoma wcześniejszymi rywalami) tak samo, jak tak chwaleni przez Ciebie Szwajcarzy z Hiszpanią. Ale widać punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
Trener Norwegów dopracował to do perfekcji, zresztą sam powiedział, że "trzeba się pogodzić, że Norwegia nigdy nie będzie grać inaczej". I są tego AKTUALNIE efekty, a te są widoczne już od roku.

For_FuN_ napisał(a):Wyświetl post
Pytam sie, co bedzie na wielkiej imprezie, gdzie gra sie na 200%(a Polacy na zadnym z ostatnich turniejow nie byli do tego przygotowani)? Co bedzie z lepszymi reprezentacjami? Obawiam sie, ze nie bedziemy potrafili przekroczyc polowki. W drugim polroczu 2011 Smuda bedzie zdawal egzamin i zobaczymy, co prezentuje jego gotowa kadra .
Grając z lepszymi rywalami będziemy grali z rywalami przede wszystkim grającymi INACZEJ, mniej defensywnie, stąd i my będziemy grali inaczej. To jest to co mówiłem o Twoim postrzeganiu stylu gry. Mecz przeciwko Norwegom to zupełnie inna bajka, niż mecz z Niemcami i niekoniecznie ten pierwszy musi być łatwiejszy. Szczególnie dla ekipy która od lat nie gra świetnie atakiem pozycyjnym. Z lepszymi rywalami będziemy mieli dużo więcej miejsca do kontrataku, a nawet do rozegrania piłki, bo nie ma (przynajmniej AKTUALNIE) w tej chwili w Europie drużyny o tak wysokich umiejętnościach gry defensywnej całego zespołu jak Norwegia. Umiejętność wygrywania z takimi drużynami jest inna, niż umiejętność pokonywania Niemców czy Włochów, ale nie liczę na to, że Ci to przegadam, dlatego z mojej strony raczej bez odbioru.

Poza tym będziemy mieli ponad miesiąc czasu na wypracowanie schematów gry, przygotowania fizycznego i mentalnego, a wagę tego opisywałem już wcześniej. Inna bajka, że biorąc pod uwagę stan naszej piłki nie ma co liczyć na podjęcie bardzo skutecznej walki z Hiszpanią, czy Holandią, chyba że jednorazowo, jak wspomniani Szwajcarzy.

sessegnon napisał(a):Wyświetl post
Dla tego też nie chciałem, żeby Smuda(który preferuje raczej ofensywny futbol) został selekcjonerem.Myślał, że będziemy w stanie wojować z Hiszpanami ustawieniem 4-3-3, ale na szczęście został sprowadzony na ziemię.
Szwajcarzy zagrali rewelacyjnie.No, ale oni mają Hitzfelda, a my...

Dla mnie nie jest ważny styl(o którym tyle mówi Smuda).Mogą murować przez cały mecz i grać z kontry(co podobno jest siłą Polaków), byle wyniki były przynajmniej na miarę naszych możliwości.
Tyle, że co Szwajcarom było z tego Hitzfelda, jak następnie dzięki takiemu stylowi gry nie byli w stanie się przeciwstawić choćby golem przeciwko Hondurasowi i Chile, bo NIE MIELI ARGUMENTÓW W OFENSYWIE, a te reprezentacje potęgami w końcu nie są. I tak mają na MŚ osiągnięty wynik niczym Anglia-Polska na Wembley, ale w ogólnym rozrachunku nic z tego nie mają - bo trudno 3 miejsce w grupie uznać za sukces, w grupie, którą trudno uznać za grupę śmierci. A w Hiszpanii nikt o tym nie pamięta, bo mają tytuł. Gdyby mieli argumenty ofensywne to być może z Hiszpanami dostaliby wpierdziel, ale z dwoma następnymi ekipami biliby się o awans, a tak...Trzecie miejsce w grupie to i my mieliśmy w 2006 roku - i kto to pamięta? Nie da się bez dobrej ofensywy osiągnąć czegokolwiek na turnieju mistrzowskim, a Smudzie ćwiczeń takowej się wręcz zakazuje.

Co do ustawienia...4-3-3 to była przesada, która skończyła się 0:6 (chociaż Hiszpania była w topowej formie fizycznej, nasi w beznadziejnej, co zadecydowało również o tak wysokiej porażce) ale cieszy to, że Smuda się na swoich błędach nauczył i zmodyfikował to 4-3-3 do 4-2-3-1, które naszym realiom już jak najbardziej odpowiada.
Ostatnio edytowane przez rw88 : 11.02.2011 o godz. 00:10.
Odpowiedz cytując