Z tego co tłumaczy marszałek Sowa
w swoim piśmie ma on dwa wyjścia. Albo zgodzi się na użycie 8 mln euro na halę w Czyżynach, albo się nie zgodzi i pieniądze przepadną.
Sytuacja jest bowiem taka, że miasto wycofuje teraz realizację projektu budowy hali TS Wisła. Marszałek tych pieniędzy wcisnąć miastu nie może, bo jak i na co, skoro miasto nie chce budować?
W tym momencie Marszałkowi zostaje 8 mln euro, o którego wykorzystanie (na halę w Czyżynach) wnioskuje miasto. Marszałek może się zgodzić lub nie. Jeśli się nie zgodzi, to przepadnie 8 mln euro.
Jednym słowem miasto trzyma go w szachu. Przynajmniej takie jest jego oficjalne stanowisko, bo cholera wie czy mu to też nie pasuje...
Arapaho napisał(a):

|
(...) Szczególne pozdro dla tych z którymi się kłóciłem przed wyborami a którzy przedkładali tramwaj na Ruczaj i Płaszów nad dobro Wisły (...)
|
Pozdrów też tych, którzy pewnie wciąż twierdzą, że hala czyżyńska za 400 mln zł kredytu jest miastu bardziej potrzebna hala Wisły za niespełna 20 mln wkładu własnego. Dobry humor z pewnością ich nie opuszcza.