FraMat napisał(a):

|
Sam napisałem wyżej, że chodziło pewnie o pieniądze w przypadku Pawełka? Marcelo i Diaz polecieli kiedy jeszcze Holendrów nie było. W pierwszej kolejności odstrzelono Brożków. Małecki wprawdzie tez macha rękami, ale on przynajmjniej w perzeciwieństwie do Brożków chce coś zrobic na boisku a nie stac i sie op..ać. Widocznie Maaskant to zauważył.
|
Bzdura. Małecki wciąż jest w Wiśle, bo nikt nie złożył klubowi konkretnej, wysokiej oferty transferowej. Paweł Brożek gdy grał, to brał udział w wielu (większości?) akcjach bramkowych zespołu. Jak można powiedzieć, że nic nie robił?! Gdyby nic nie robił i był bezużyteczny, to europejska myśl szkoleniowa wpuściłaby na boisko kogoś innego, czyż nie? Na Twoje nieszczęście Maaskant uparcie stawiał na Brożka.
Paweł odszedł, bo klub potrzebował pieniędzy.
FraMat napisał(a):

|
Co do łapówkarstwa Peskovicia to akurat nie jest to cecha mentalna mówiąca o postawie na boisku, lecz poza nim, prawda?
|
Jasne, jasne. Sprzedanie swojego klubu nic nie mówi nam o mentalności zawodnika i podejściu do zawodu.
FraMat napisał(a):

|
Co do Boukhariego...on nawet grając z "mięsniem piwnym" przewyższał takich leserów jak Jirsak, Garguła czy Łobo wiec to żaden argument.
|
Ręce opadają. My ponoć chcemy stawiać na profesjonalistów, nawet jeśli umiejętności piłkarskie mają słabsze od mniej profesjonalnych zawodników. Tym rozumowaniem uzasadniłeś konieczność pozbycia się między innymi Brożków. W takim razie po jaką cholerę Holendrzy ściągnęli Boukhariego, skoro oczywistym było, że nie prowadzi się profesjonalnie? Czemu pozwolono mu zająć miejsce w kadrze i na liście płac należne profesjonaliście? To zachowanie ewidentnie pokazuje jakie cechy są priorytetowe dla Holendrów. Sądzili, że będzie lepszy piłkarsko od zawodników, których już mamy. Bajki o profesjonalizmie i dostosowaniu do europejskich treningów i taktyki to czcze gadanie. Liczy się poziom piłkarski i gdy jest właściwy można przymknąć oko na bluzgi Małeckiego, machanie łapami Pawła Brożka lub brzuszek nieruchawego Boukhariego.
Podaj mi jeden przykład zawodnika, którego Maaskant odsunął od składu z powodów innych niż klasa sportowa. Jeśli chcemy stawiać na profesjonalistów nawet jeśli są gorsi piłkarsko, to dlaczego tą zasadę realizujemy tylko w przypadku transferów z klubu? Czemu nie odsuwamy leni, których nie możemy sprzedać, od zespołu?
Mój punkt widzenia jest spójny - budżet potrzebuje wpływów z transferów, więc sprzedajemy piłkarzy i reinwestujemy część środków w możliwie najlepszych piłkarsko następców. Tłumaczenie sobie, że zawodnicy odchodzą, bo nie byli w stanie dać więcej zespołowi lub byli leniami albo nie potrafili dostosować się do nowoczesnej taktyki, to naiwne brednie. Podobne pierdoły opowiadano nawet gdy odchodził "płaczek" Szymkowiak. Marcelo, Głowacki, Paweł Brożek i Diaz mogli odnieść jeszcze wiele sukcesów w Wiśle, gdyby zespół należycie wzmocniono, ale nie mieliśmy pieniędzy by dać im wyższe kontrakty i zatrudnić nowych piłkarzy, stąd starych trzeba było sprzedać. Dlatego to pieniądze (a raczej ich brak) są główną przyczyną rewolucji transferowej.
FraMat napisał(a):

|
zmiany kadrowe od chwili przyjącia Holendrów. To elementarne Watsonie
|
Spróbuj precyzyjnie sformułować swoje myśli, bo w poście, do którego się odnosiłem, pisałeś o transferach
z klubu ery Basałaja, a nie tylko tych przeprowadzonych po zatrudnieniu Maaskanta i Valckxa.
O tu:
FraMat napisał(a):

Żadne odejście czy to zimą czy latem nie jest żadną konkretną stratą, jeśli przychodzą w zamian piłkarze (chocby na papierze gorsi od Marcelo, Głowackiego, Diaza, Brożków, Pawełka), ktorzy są wybrani przez dyrektora sportowego w porozumieniu z trenerem, piłkarze, ktorzy potrafią inne rzeczy niż ci, ktorzy odeszli, pilkarze, ktorzy będa realizowali koncepcje trenera, a nie machali rękami, lub świadomi, że mają już na koncie kilka tytulóow mistrzowskich pytali innych: "a kim ty k..a jesteś?".
Ci, ktorzy odeszli osiągneli już szczyt swoich możliwości w Wiśle i nie byli w stanie dostosowac się do koniecznych zmian zachodzących w strategi, w taktyce, w pracy na treningach.
Nowi wiedzą, że muszą podążać w kierunku, który wskaże im Maaskant.
I to jest NAJWAZNIEJSZE WZMOCNIENIE.
|
Uzasadniałeś sensowność sprzedaży zawodników, których Holendrzy nie widzieli na oczy. Podkreśliłeś konieczność udziału trenera i dyrektora sportowego w
aktualnych transferach do klubu, ale transfery
z klubu Marcelo oraz Brożków wrzuciłeś do jednego wora.
To jak to w końcu jest? Letnie odejścia z klubu były częścią genialnego planu przebudowy i wywalania leni, machających łapami i wypalonych, czy jednak postępowano mając inne priorytety na uwadze? Np. pieniądze.
FraMat napisał(a):

|
To Twoja opinia. ja mam nadzieje i wiele na to wskazuje, że Holendrzy chca działac inaczej
|
Chcieć to oni sobie mogą. Ważne jest to, co klub robi, a nie co obiecuje. Zdaje mi się, czy w jakimś wywiadzie telewizyjnym (Cafe Futbol?) Basałaj zapowiadając zimowe transfery powiedział, że pieniądze na nowych zawodników są przygotowane. Ciekawe jak by to okienko wyglądało bez pieniędzy z transferu Brożków.
FraMat napisał(a):

|
A co ja albo Ty możemy powiedziec o "aktualnej jakosci drużyny", ktora nie rozegrała jeszcze żadnego meczu o punkty? A o jej prawdziwej jakości bedzie można coś więcej powiedzieć o kilku miesiacach? Dlatego skupiam się na wzorcu (Petrescu w Unirei) a nie na urojonej "aktualnej jakości"
|
To my w tym okienku cała drużynę wymieniliśmy?! Bo ja myślałem, że przyszło pięciu zawodników i w związku z tym mamy pięć znaków zapytania w kadrze, a o profesjonalizmie i klasie sportowej reszty kopaczy można już się wypowiadać.