Wyświetl pojedynczy post
jova
Senior Member
 
Od: 07.2003

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#43604
Stary 10.02.2011, 20:09
FraMat napisał(a):Wyświetl post
Sam napisałem wyżej, że chodziło pewnie o pieniądze w przypadku Pawełka? Marcelo i Diaz polecieli kiedy jeszcze Holendrów nie było. W pierwszej kolejności odstrzelono Brożków. Małecki wprawdzie tez macha rękami, ale on przynajmjniej w perzeciwieństwie do Brożków chce coś zrobic na boisku a nie stac i sie op..ać. Widocznie Maaskant to zauważył.
Bzdura. Małecki wciąż jest w Wiśle, bo nikt nie złożył klubowi konkretnej, wysokiej oferty transferowej. Paweł Brożek gdy grał, to brał udział w wielu (większości?) akcjach bramkowych zespołu. Jak można powiedzieć, że nic nie robił?! Gdyby nic nie robił i był bezużyteczny, to europejska myśl szkoleniowa wpuściłaby na boisko kogoś innego, czyż nie? Na Twoje nieszczęście Maaskant uparcie stawiał na Brożka.
Paweł odszedł, bo klub potrzebował pieniędzy.
FraMat napisał(a):Wyświetl post
Co do łapówkarstwa Peskovicia to akurat nie jest to cecha mentalna mówiąca o postawie na boisku, lecz poza nim, prawda?
Jasne, jasne. Sprzedanie swojego klubu nic nie mówi nam o mentalności zawodnika i podejściu do zawodu.
FraMat napisał(a):Wyświetl post
Co do Boukhariego...on nawet grając z "mięsniem piwnym" przewyższał takich leserów jak Jirsak, Garguła czy Łobo wiec to żaden argument.
Ręce opadają. My ponoć chcemy stawiać na profesjonalistów, nawet jeśli umiejętności piłkarskie mają słabsze od mniej profesjonalnych zawodników. Tym rozumowaniem uzasadniłeś konieczność pozbycia się między innymi Brożków. W takim razie po jaką cholerę Holendrzy ściągnęli Boukhariego, skoro oczywistym było, że nie prowadzi się profesjonalnie? Czemu pozwolono mu zająć miejsce w kadrze i na liście płac należne profesjonaliście? To zachowanie ewidentnie pokazuje jakie cechy są priorytetowe dla Holendrów. Sądzili, że będzie lepszy piłkarsko od zawodników, których już mamy. Bajki o profesjonalizmie i dostosowaniu do europejskich treningów i taktyki to czcze gadanie. Liczy się poziom piłkarski i gdy jest właściwy można przymknąć oko na bluzgi Małeckiego, machanie łapami Pawła Brożka lub brzuszek nieruchawego Boukhariego.

Podaj mi jeden przykład zawodnika, którego Maaskant odsunął od składu z powodów innych niż klasa sportowa. Jeśli chcemy stawiać na profesjonalistów nawet jeśli są gorsi piłkarsko, to dlaczego tą zasadę realizujemy tylko w przypadku transferów z klubu? Czemu nie odsuwamy leni, których nie możemy sprzedać, od zespołu?

Mój punkt widzenia jest spójny - budżet potrzebuje wpływów z transferów, więc sprzedajemy piłkarzy i reinwestujemy część środków w możliwie najlepszych piłkarsko następców. Tłumaczenie sobie, że zawodnicy odchodzą, bo nie byli w stanie dać więcej zespołowi lub byli leniami albo nie potrafili dostosować się do nowoczesnej taktyki, to naiwne brednie. Podobne pierdoły opowiadano nawet gdy odchodził "płaczek" Szymkowiak. Marcelo, Głowacki, Paweł Brożek i Diaz mogli odnieść jeszcze wiele sukcesów w Wiśle, gdyby zespół należycie wzmocniono, ale nie mieliśmy pieniędzy by dać im wyższe kontrakty i zatrudnić nowych piłkarzy, stąd starych trzeba było sprzedać. Dlatego to pieniądze (a raczej ich brak) są główną przyczyną rewolucji transferowej.
FraMat napisał(a):Wyświetl post
zmiany kadrowe od chwili przyjącia Holendrów. To elementarne Watsonie
Spróbuj precyzyjnie sformułować swoje myśli, bo w poście, do którego się odnosiłem, pisałeś o transferach z klubu ery Basałaja, a nie tylko tych przeprowadzonych po zatrudnieniu Maaskanta i Valckxa.
O tu:
FraMat napisał(a):Wyświetl post
Żadne odejście czy to zimą czy latem nie jest żadną konkretną stratą, jeśli przychodzą w zamian piłkarze (chocby na papierze gorsi od Marcelo, Głowackiego, Diaza, Brożków, Pawełka), ktorzy są wybrani przez dyrektora sportowego w porozumieniu z trenerem, piłkarze, ktorzy potrafią inne rzeczy niż ci, ktorzy odeszli, pilkarze, ktorzy będa realizowali koncepcje trenera, a nie machali rękami, lub świadomi, że mają już na koncie kilka tytulóow mistrzowskich pytali innych: "a kim ty k..a jesteś?".
Ci, ktorzy odeszli osiągneli już szczyt swoich możliwości w Wiśle i nie byli w stanie dostosowac się do koniecznych zmian zachodzących w strategi, w taktyce, w pracy na treningach.
Nowi wiedzą, że muszą podążać w kierunku, który wskaże im Maaskant.
I to jest NAJWAZNIEJSZE WZMOCNIENIE.
Uzasadniałeś sensowność sprzedaży zawodników, których Holendrzy nie widzieli na oczy. Podkreśliłeś konieczność udziału trenera i dyrektora sportowego w aktualnych transferach do klubu, ale transfery z klubu Marcelo oraz Brożków wrzuciłeś do jednego wora.
To jak to w końcu jest? Letnie odejścia z klubu były częścią genialnego planu przebudowy i wywalania leni, machających łapami i wypalonych, czy jednak postępowano mając inne priorytety na uwadze? Np. pieniądze.
FraMat napisał(a):Wyświetl post
To Twoja opinia. ja mam nadzieje i wiele na to wskazuje, że Holendrzy chca działac inaczej
Chcieć to oni sobie mogą. Ważne jest to, co klub robi, a nie co obiecuje. Zdaje mi się, czy w jakimś wywiadzie telewizyjnym (Cafe Futbol?) Basałaj zapowiadając zimowe transfery powiedział, że pieniądze na nowych zawodników są przygotowane. Ciekawe jak by to okienko wyglądało bez pieniędzy z transferu Brożków.
FraMat napisał(a):Wyświetl post
A co ja albo Ty możemy powiedziec o "aktualnej jakosci drużyny", ktora nie rozegrała jeszcze żadnego meczu o punkty? A o jej prawdziwej jakości bedzie można coś więcej powiedzieć o kilku miesiacach? Dlatego skupiam się na wzorcu (Petrescu w Unirei) a nie na urojonej "aktualnej jakości"
To my w tym okienku cała drużynę wymieniliśmy?! Bo ja myślałem, że przyszło pięciu zawodników i w związku z tym mamy pięć znaków zapytania w kadrze, a o profesjonalizmie i klasie sportowej reszty kopaczy można już się wypowiadać.
Powód: dodałem "z klubu" do zdania "to dlaczego tą zasadę realizujemy tylko w przypadku transferów?"
Ostatnio edytowane przez jova : 10.02.2011 o godz. 21:27.
Odpowiedz cytując