Wyświetl pojedynczy post
jova
Senior Member
 
Od: 07.2003

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#43571
Stary 10.02.2011, 00:17
Bronex napisał(a):Wyświetl post
No dobra!!! A jak koresponduje z Twoim pesymizmem miejsce w tabeli. Czy gdybyśmy teraz byli gdzieś na miejscu Lecha to co byś tutaj w tym temacie wypisywał.
Wciąż uważałbym, że stwierdzenie, iż Genkov na pewno strzeli z 11 goli jest niepoważne.
Trudno przewidzieć jak wyglądałaby sytuacja klubu gdybyśmy byli w miejscu Lecha. Może mielibyśmy już kolejnego trenera?
FraMat napisał(a):Wyświetl post
Jova,- demagogia współcześnie oznacza kłamanie na rzecz wygranej w wyborach lub schlebianie wyborcom, np. rozdawanie kiełbasek. Za demagogię uważane są kłamstwa, składanie popularnych i efektownych, ale nie dających się spełnić obietnic (populizm) albo składanie obietnic bez intencji ich realizacji, schlebianie masom, szukanie kozła ofiarnego, stosowanie nielogicznych, ale przekonujących argumentów.

Jesli chodzi o mój post (jak i 99% innych na tym forum) to pasuje tylko ostatnia część: stosowanie nielogicznych, ale przekonujących argumentów.
Cieszę się, że uznałes moje argumenty za przekonujące... choć nie wskazałeś braku w nich logiki.
Uznałem za przekonujące? Populizm, czyli puste slogany o europejskim trenerze, nowej jakości, dogmat transferowy (ci co odchodzą to przegrani i lenie, a nowi nawet jeśli są słabi to bardziej się starają) mogą być przekonywujące, ale nie muszą.
FraMat napisał(a):Wyświetl post
To, że piszę iż sprzedajemy zawodników, bo nie byli "w stanie dostosować się do koniecznych zmian zachodzących w strategi, w taktyce, w pracy na treningach". a nie dlatego, że chodziło pieniądze jest oczywiście uproszczeniem.
Sprzedajemy dla pieniędzy, ale w ramach pewnej (chyba jednak naprawdę ) przemyślanej przebudowy.
Twoja wypowiedz jest nielogiczna z wielu powodów. Po pierwsze konsekwencję nazywasz przyczyną. Twierdzisz, że chcemy przebudować skład i z tego powodu musieliśmy sprzedać piłkarzy, by pozyskać fundusze. Moim zdaniem jest dokładnie odwrotnie. Potrzebowaliśmy pieniędzy, więc sprzedaliśmy zawodników i przebudowujemy skład. Nie reinwestowaliśmy całości pieniędzy pozyskanych ze sprzedaży piłkarzy, stąd można założyć, że część pokryła inne wydatki.

Druga niekonsekwencja to stwierdzenie, że nie chcemy zawodników, którzy będą machali rękami, lub świadomi, że mają już na koncie kilka tytulów mistrzowskich pytali innych: "a kim ty k..a jesteś?". My po prostu sprzedajemy tych drogich. Gdybyśmy chcieli odstrzelić zawodników, którzy machają łapami i bluzgają na kolegów, to w pierwszej kolejności polecieliby Brożki i Małecki, a nie Marcelo i Diaz. Taki Małecki, mimo posiadania cech, które zgodnie z Twoim poprzednim postem powinny go dyskwalifikować, całkiem miło współpracuje sobie z Maaskantem i Holender uparcie wystawia go w pierwszym składzie. Czemu chcieliśmy ściagnąć łapówkarza Peskovicia, skoro aż taką wagę przywiązujemy do mentalności zawodników? Czemu niesportowe prowadzenie się (mięsień piwny) nie dyskwalifikowało Boukhariego? Czemu sprowadziliśmy Siwakowa, który traktuje Wisłę jak półroczny obóz treningowy? Twierdzisz, że Pawełek "ustąpił miejsca zawodnikowi, który wie o co w piłce chodzi." Skoro nie pasował do wizji trenera, to po jaką cholerę chciano z nim przedłużyć kontrakt?! Po co w ogóle podchodzono do rozmów zamiast od razu go odstrzelić? Pawełek odszedł przez pieniądze, a nie dlatego, że nie spełniał jakichś Twoich wyimaginowanych standardów podejścia do zawodu.

Kolejny nielogiczny element Twojego rozumowania, to stwierdzenie, że zmiany kadrowe miały na celu dobranie zawodników przystosowanych do taktyki i treningów na europejskim poziomie. Czemu w takim razie nie rozpoczęto od sprowadzenia trenera, który by to nadzorował, tylko od wyprzedaży i łatania dziur? No chyba, że założymy, że w pierwotnym planie działania to Kasperczak miał być tym europejskim trenerem.

Pierwszym i głównym powodem rewolucji kadrowej były pieniądze. Gdy sprzedamy lub stracimy zawodnika, to myślimy jak załatać dziury. Nie postępujemy według wielkiego, genialnego planu przebudowy, tylko sprzedajemy drogich i staramy się ich przyzwoicie zastąpić.
FraMat napisał(a):Wyświetl post
Posłużę sie przykładem, który być może doprowadzi Cię do bialej gorączki, bo będzie w nim mowa o nielubianym przez Ciebie Danie Petrescu. (...) Ja, mam nadzieję, że to samo dzieje sie teraz przez Maaskanta i Stana w Wiśle.
Petrescu nie ma żadnego związku z Wisłą, ale tym fragmentem swojej wypowiedzi wyjaśniłeś dlaczego masz tak zakrzywiony obraz obecnej sytuacji klubu. Nie oceniasz działań Wisły na podstawie aktualnej jakości drużyny, tylko skupiasz się na stopniu dopasowania działań do wzorca Petrescu. Gdy ja widzę rozpieprzenie obrony i ataku, to zimny dreszcz przechodzi mi po plecach. Ty jesteś spokojny, bo Petrescu też sprzedawał wielu zawodników i ostatecznie skończyło się happy endem. Zawodnicy pozyskiwani są gorsi piłkarsko od sprzedanych? Ja widzę osłabienie składu, a Ty wmawiasz sobie, że nowi są mocniejsi mentalnie lub niewypaleni, bo u Petrescu tak (ponoć) było. itd. itp. Przez to automatycznie zakładasz, że konsekwencje działań będą takie, jak w Unirei. Problem w tym, że piłka to nie jest aż tak prosta gra, a nasze łatanie dziur w składzie nie musi skończyć się Ligą Mistrzów.
Odpowiedz cytując