|
Czego się tutaj obawiać?
Jest 740 m2 powierzchni na piętrze? Jest i się ona nie rozciągnie. Trzeba ją po prostu odpowiednio zagospodarować, ale tym zajmie się pewnie projektant wnętrz i to nie byle jaki, leszcz sobie w tych spartańskich warunkach nie poradzi.
Jedyną szansą na powiększenie tej strefy jest rozpierniczenie kilku ścian w stronę południową, jakby nasze cudowne skyboxy nie miały wzięcia, po drodze można rozdupczyć też restaurację. Z tej przestrzeni powstałoby sporo miejsca na Sports Bar i ewentualne przemieszczenie sklepu klubowego. No ewentualnie do rozbiórki zostają jeszcze biura. Z pomieszczeniami wewnątrz można zrobić dosłownie wszystko, bo ścianki są płyt gipsowych ewentualnie betonu komórkowego i nie pełnią funkcji nośnych. Tylko takie działania to już poważna zabawa i wymagałaby zgody właściciela obiektu. Na razie to czyste sci-fi, takie ruchy to można będzie robić za 2 lata, jak powierzchnie te nie miałyby najemców i żadnych perspektyw na wynajęcie.
Dobrze by było, gdyby Wisła zmieniła wykończeniówkę sufitów i podłóg przy aranżacji muzeum i sklepu klubowego, bo ta obecna jest surowa i zimna, zupełnie nie pasująca do takiej funkcji. Tylko tak jak mówię, tutaj potrzeba już grubszej kasy i zgody miasta.
Obraz ten jednak świetnie pokazuje jaką pracę włożyło w projekt biuro Obtułowicza - żadną. Robione wszystko na odpiernicz "aby było", bez jakiegokolwiek zadbania o detale. Nawet w szatniach zawodników na ścianach będą te same tanie płytki co w hallach dla kibiców.
Ciekaw jestem jak będą wyglądać meble w szatniach, liczyłbym na jakieś Wiślackie akcenty w naszej szatni. Jeśli wyposażać szatnie będzie Wisła, to istnieje szansa, iż się zdecydują. Jak miasto, to można o tym zapomnieć.
|