|
Ferie feriami - ja uważam, że temat ciekawy.
1. Wejście bocznego obrońcy z obiegiem to już elementarz i grają to wszyscy. Asekuracja przy pozycyjnym jest na 4 (trzej obrońcy jeden pomocnik albo dwóch obrońców dwóch pomocników), czasem nawet na 3 zawodników. Przecież połowa naszej siermiężnej ligi tak gra, a Wy tu się zastanawiacie czy w ogóle
2. Ciekawszą ideą - a sądząc po sparingach będzie to próbowane w Wiśle jest wejście stopera do ataku - wejście niekoniecznie czołowo, ale kanałem zrobionym przez skrzydłowego (Chelsea np)
3. Generalnie przypuszczam, że w zamiarach Maaskanta mamy grać ruchliwe 4-3-3 z dużą wymiennością pozycji i otwieraniem skrzydła przez różnych (wymiennie) zawodników. Tutaj główną rolę grać u nas będzie niekoniecznie indywidualne wyszkolenie, ale przygotowanie fizyczne i zgranie. Sądząc po wyglądzie naszych graczy w sparingach - na treningach dostali bardzo do pieca i może coś z tego będzie. Ale też rozumiem pesymistów obawiających się próby robienia drugiej Barcy czy Arsenalu z naszych piłkarzy...
4 Słabość naszych bocznych obrońców jest w konteście 4-3-3 nad wyraz widoczna.
5. Gra na trzech stoperów to sajens fikszyn - bo wtedy bardzo optymistycznie nazywa się bocznych obrońców pomocnikami a i tak jest to 5-4-1 albo dokładniej 5-3-1-1 (de facto tak grają często przeciwko nam w lidze, choć składy podawane są standardowo 4-4-2 albo 4-1-4-1)
6. Wielu umknęło może uwadze, że polska liga w sensie jakości gry jest chyba słabsza, niż kilka-kilkanaście lat temu, ale przygotowanie taktyczne zespołów jest dużo lepsze. Dotyczy to szczególnie gry obronnej - tu naprawdę widać postęp
|