Oglądałem mecz od 0-4. 10 minut przed strzeleniem pierwszej bramki zacząłem oglądać,raczej spoglądać. I nie wiedziałem,że Arsenal gra w "10",sądziłem,że w 9. Serio. W ten sposób grać z różnicą zaledwie jednego zawodnika to makabra. Dwóch graczy na niekorzyść,to ok,ale różnica w potencjale na korzyść Arsenalu jest taka,że spokojnie powinni prowadzić wyrównaną grę z drużyną pokroju Newcastle. Ludzie. Nie mówię atakować,cisnąc ale spokojnie dociągnąć z zerem z tyłu do końca. Tymczasem wyglądało to jakby Arsenal grał co najmniej w 9 a zawodnicy pierwszy raz spotkaliby się na boisku. Widać nie tylko dla mnie było to dziwne. Jak Arsenal jest tak słaby,że Newcastle osłabione stratę swojego kluczowego zawodnika jest w stanie narzucić Kanonierom swój styl gry, grając nawet z przewagą jednego chłopa, trafiając przy okazji na brak obrony, to Barcelona powinna pojechać z nimi 6 zero do przerwy.
http://sport.onet.pl/pilka-nozna/lig...wiadomosc.html
Natomiast nie wiem co sądzić o meczu MU z Wolves, United grało w poprzek, niemrawo.
Żenada i kloaka.