|
Chciałabym przypomnieć o wypadku Roberta w 2003 r.
"W 2003 roku Polak przeżył samochodową kraksę będąc pasażerem. Pierwsze rokowania były równie dramatyczne. Robert doznał skomplikowanego złamania ramienia i jego kariera wisiała na włosku. Było to w przededniu debiutu Polaka w serii F3. Po operacji chirurgicznej lekarze rokowali, że rekonwalescencja potrwa co najmniej pół roku. Tymczasem Robert Kubica wrócił po niecałych sześciu tygodniach i wziął udział w wyścigu mając w ramieniu 18 śrub przytrzymujących zrastającą się kość! Wyzwaniem była dla niego sama zmiana biegów, ale Kubica wyścig na torze w Norymberdze wygrał! "
Mam nadzieję,że teraz też tak będzie !
A o głupocie Roberta i teamu mogą pisać tylko głupi ludzie, nie mający żadnych pasji , czy marzeń.
Operacja trwa nadal, ma potrwać jeszcze około godziny.
|