wolfy napisał(a):

Nie. Akurat koleś jest znany u siebie, to nie jest królik z kapelusza.
Nie jest cudotwórcą, to na pewno, więc pewnie sporo osób czeka rozczarowanie.
Co do składu - nie będę nawet komentował Twoich wywodów. Gdybyś uczciwie porównał statystyki Zieńczuka z chociażby Kirmem... Ale nie - Ty się bawisz w demagogię. Powodzenia, może się ktoś nabierze.
Chodziło Ci o obiektywność, robaczku?
Widzisz, ja już wielokrotnie pisałem, że nie jest problemem sprzedaż Brożka, tylko jego sensowne zastąpienie. I że opieranie się tylko na Genkovie to spore ryzyko.
I kto tu przekręca?
|
To kup sobie Messiego.
Dojdzie do Ciebie że jeśli ktoś miałby na prawdę z sercem patrzeć na to to trzeba byłoby wymienić wszystkich , od trenerów , po masażystów, fizjoterapeutów, zawodników i kończąc na prezesach?
Ale my dysponujemy czym dysponujemy i musisz się z tym pogodzić. A trener jest od tego żeby spróbował to posklejać, a nie stał z założonymi rękoma oczekując na 11 Marcelów i innych Brożków.
I jak ja lubię teksty "Genkov to spore ryzyko". Każdy tego typu zawodnik jest sporym ryzykiem bo logicznym jest że może wypalić, bądz też nie, Ameryki nie odkryłeś. I co jest pewne że jak nie wypali to będziesz wrzucał na Basałaja że ściągnął szrota. A jak wypali to happy. Jasnowidz od siedmiu boleści.. tylko czekasz z dłońmi na klawiaturze by zaatakować jak wygłodniała hiena.
Żyj dalej w świecie iluzji i zakłamania, ja podziękuje. Może zerknę do tematu w 2016 roku, pewnie moim oczom ukaże się Wolfy i jego standardowy tekst "szrot".
Cytat:
Napisałem, że "opieranie się tylko na Genkovie to spore ryzyko". Czyli, że można je zminimalizować kupując dwóch napastników, których i tak potrzebujemy.
I to jest właśnie problem, że tak naprawdę nie rozumiesz tego co czytasz. Mogę Ci współczuć, ale nie mogę za bardzo dyskutować. Bardziej niż forum przydałyby Ci się korepetycje z języka ojczystego.
|
To Ty nie zrozumiałeś.
Genkov został ściągnięty za Brożka i tak jak opieraliśmy się wszyscy tylko na Brożku tak opierać się będziemy teraz tylko na Genkovie. Czy Ci się to podoba czy też nie. Aż do końca sezonu.