Wyświetl pojedynczy post
polska.mysl.szkoleniowa
Senior Member
 
Od: 03.2009

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#43131
Stary 04.02.2011, 15:39
Mamba napisał(a):Wyświetl post
Z pewnością zawodnicy nie odzywają się do siebie, po treningu każdy zamyka się w swoim pokoju i ani be ani me Co ma do rzeczy to, że są obcokrajowcami? Już zapominałeś jak wyglądały boje Polskiej Wisły?Jasnowidz, czy qwa co?Najpierw jasnowidz teraz Pan ekspert (forumowy). Bo Polacy to pewnie b.dobrzy zawodnicy
Bo są do bani, a jeśli już coś sobą reprezentują np. kopią prosto piłkę ich cena jest kosmiczna.
Nie podoba mi się to, że najprostszą formą polemiki na tym forum (a przynajmniej najwygodniejszą) są teksty: "forumowy ekspert", "zaczęły się ferie", "idź do szkoły", "jasnowidz".

Owszem, kolega, z którym dyskutowałeś być może nie wyraził się jak magister filozofii, być może nie wyraził się nawet jak felietonista z weszło!, ale na tzw. chłopski rozum próbował przekazać swoją wizję (braku) rozwoju sportowego drużyny i klubu. Intuicja to ważna rzecz, znacznie ważniejsza niż pozowanie na starszego i protekcjonalny ton wypowiedzi.

Tak, Polacy są drodzy, ale gdy już zostają obwołani tzw. gwiazdami ligi. Dopóki grają sobie w ME, rezerwach, czy ogony i tylko rokują na przyszłość wcale drodzy nie są. W najlepszym interesie klubu, który nie chce wydawać dużych pieniędzy jest wyłowienie takich zawodników i zapewnienie im warunków do rozwoju już w swojej drużynie lub na wypożyczeniu. Są też niższe ligi, tam też grywają młodsi gracze. Wystarczy szukać. Dowodem Amica Wronki, która swojego czasu sporą część składu uzupełniała wychowankami ze swojej szkółki, do której ciągnęły tabuny młodzieży.

Ale nawet dzisiejszy Lech Poznań ma kilku Polaków w składzie i jakoś na nich pieniądze znalazł, skądś ich wziął i jakoś wytrenował. Zwracam uwagę, że gdy Lech zdobywał Mistrzostwo Polski miał tych Polaków w składzie jeszcze więcej niż teraz. Albo podobny sofizmat, który wywraca ad absurdum Twoje tezy: Wisła notowała lepsze wyniki i grała lepiej, gdy miała więcej Polaków w składzie.

Dlatego właśnie argumenty: Polacy nie potrafią grać/Polacy, którzy potrafią grać są za drodzy do mnie nie trafiają. To nie prawda. To po prostu nasz klub, który przyzwyczajony był na początku ubiegłej dekady do sprowadzania już sprawdzonych i ogranych Polaków nagle obudził się z ręką nocniku, gdy ceny poszły w górę i gdy zawodnik, który już nie rokuje, a po prostu gra swoje, kosztuje. To, że klub boi się inwestycji w Polaków, że niektórzy Polacy dla klubu są za drodzy, że młodych-rokujących Polaków nie potrafi odnaleźć nie oznacza, że drużyny oparte na Polakach nie mają szans na nawiązanie rywalizacji z drużynami opartymi na obcokrajowcach.

Oparcie składu na Polakach jest nie tylko nie gorszym pomysłem od oparcia go na obcokrajowcach - ma też swoje plusy. Po pierwsze, mieszkamy w Polsce, gdzie żyją Polacy, a kibice Wisły to w pięknej większości właśnie Polacy. Siłą rzeczy łatwiej o identyfikację, gorętsze kibicowanie i wykupywanie na pniu pamiątek, gdy gwiazdy Wisły to ich rodacy.

Zwróć też uwagę, że gdy większość składu posiada tę samą narodowość łatwiej o integrację i monolit.

Moim skromnym zdaniem, Polacy, którzy grają o występy w reprezentacji i starają się wypromować i zasłużyć na transfer do niezłego zachodniego klubu powinni stanowić trzon drużyny.

Nie oznacza to, że nie powinniśmy inwestować również w zawodników-obcokrajowców. Pewnie, że tak. Wzorem Greków i Cypryjczyków. To ma sens. Ale nie ma powodu, żeby przerzucać się ze skrajności w skrajność.
Odpowiedz cytując