Marcinnno napisał(a):

|
Odnośnie Maćka Żurawskiego. Trener go po prostu nie zna i robi mu krzywdę. Prawda jest taka, że Żuraw ma już swoje lata. Wystawianie go na szpicy jest totalną głupotą. Jeżeli ma grać to jestem jak najbardziej za tym aby Żurawski był drugim napastnikiem ( cofniętym) tam zawsze czuł się najlepiej. Ogólnie mam wrażenie, że ten nowy system zupełnie nie pasuje do Wisły. Niech sie Maaskant bierze do roboty, bo na dziś wygląda to naprawdę tragicznie.
|
Trafna uwaga. Tak naprawdę Żurawski zawsze grał jako ten cofnięty napastnik. Podczas swojej gry w Wiśle miał przed sobą albo Frankowskiego albo Kuźbe czyli typowych egzekutorów. Dlatego jak dla mnie w tej taktyce jaką preferuje Maaskant (4-3-3) nie ma miejsca na boisku dla Żurawskiego.
Wielu tutaj mówi, że nie należy rozpaczać za Brożkiem. W pewnych kwestiach się zgodzę (np. machanie łapami) ale znowu on zawsze zapewniał nam bramki. Było ich z każdym sezonem mniej ale minimum 10 wpadało. A Genkov nam takiej gwarancji nie daje. Może wypalić i strzelić naprawdę sporo bramek ale może też stać się niewypałem i zostajemy bez napastnika.
Rios to dla mnie w pewnym sensie zagadka. Z tych paru spotkań jakiego zagrał jesienią rzuciło mi się tylko w oczy, to że był bardzo słaby fizycznie, a głównie chodzi mi tu o jego szybkość. Ogólnie na ten moment jest to niewypał. I nie ma co tutaj gadać że "Maaskant nie daje mu szans, bo i tak go Wisła nie wykupi", bo Maaskant to nie jest jakiś frajer typu Rysio Tarasiewicz, Szatałow czy jakiś Bartoszek. że jak zawodnik odejdzie po sezonie, to ja mu nie daje szans albo jeszcze go do ME zsyłam. Moim zdaniem Maaskant wie, że nawet jak zawodnik po sezonie odejdzie, a jego wartość dla drużyny i poziom gry jest wysoki, to korzystam z niego, a nie staram się go udupić. Bo tak się w normalnym cywilizowanym świecie piłkarskim trener zachowuje.
Wniosek z tego wszystkiego jest prosty: Rios na treningach wygląda słabo i nie zasługuje na grę.