|
Sernas jest obrażony na Widzewa, że ten go nie puścił do Blackpool, a on by tak bardzo chciał pograć w Premiership z Rooneyem, Drogbą i Fabiańskim.
Rozumiem jego rozgoryczenie, ale kontrakt jest kontrakt i Widzew nie miał ani krzty obowiązku - ani prawnego, ani etyczno-moralnego - puszczania go do Anglii. Sernasowi chyba się wydaje, ze kontrakt na 3 lata jest w pełni wiążący i obowiązujący, chyba że ktoś mu da fajną ofertę gdzie indziej, wtedy kontrakt traci ważność. A Widzew też, co jest zupełnie oczywiste, ma prawo prowadzić swoją politykę kadrową i jeżeli akurat wyciągnęli gościa z piłkarskiego odpowiednika głębokiej pieczary jaką piłkarsko jest Vetra Wilno i wypromowali, to mają prawo też oczekiwać że będzie się wywiązywał z zadań, do których wykonywania się zobowiązał.
|