|
Nawet tego tekstu it nie zauważyłem. Strasznie naiwna ta polska młodzież dzisiaj, co im napiszą, to uwierzą.
Ruch kibicowski to jest właśnie taka wspaniała sprawa, że nawet jeśli tytułem profesora wyższej uczelni może pochwalić się w nim może promil członków, to intuicja i mądrość życiowa przebija 90% tego, co reprezentuje sobą tzw. inteligencja. Bardzo dużo bardzo trzeźwo myślących ludzi.
Z Amici się śmiejecie, a Wiara Lecha robi bardzo dużo dobrego, to zdaje się było jedyne środowisko, które zorganizowało obchody rocznicy Powstania Wielkopolskiego.
Nie wydaje mi się, żeby zwalczanie ruchów kibicowskich w Polsce było ze strony GW przejawem myśli strategicznej, tj. typowej dla lewicy czerwonej i brunatnej pacyfikacji elementów w społeczeństwie żywotnych, niepokornych i niezależnie myślących, ale to raczej przejaw michnikowej taktyki, tj. zajadłe wyszydzanie wszystkiego, co swojskie, polskie, przywiązane do tradycji.
Tu nie ma miejsca na kompromisy. Można powalczyć ich bronią, tj. siać prowiślacką propagandę przez prawicowe media, zwłaszcza w kontekście nadchodzącej książki Grossa - ale nie można godzić się na opluwanie przez byle gnojka z licencjatem, który pisze za średnią krajową jakieś bzdury na zamówienie swoich pryncypałów zza biurka dalej.
|