wolfy napisał(a):

Akurat w przypadku Łobodzińskiego ocena jest raczej prosta. Jedyne co można napisać, to że "gra na ile umie", ale to też nie prawda, bo koleś ewidentnie odstawia nogę i gra na alibi.
Dlatego "Klub Kokosa" - i niech skończy się ten cyrk z Wojtkiem walczącym co rok o miejsce w składzie. Tak walczy, że zawsze po meczu ma czystą koszulkę...
|
Pierwszy raz się chyba z tobą zgadzam. Dla mnie Łobodziński jest już przegrany w Wiśle. Po prostu jego umiejętności czysto piłkarskie są za słabe. Miał jeden dobry mecz z Lechią za który mu chwała i na tym się pochwały mogą skończyć. Okazuje się, że sezon jaki miał w Zagłębiu przed odejściem, to był sezon życia i wtedy wyciągnął z siebie max. Szkoda, bo chyba każdy liczył, że stać go na więcej.
To samo jeżeli chodzi o Jirsaka. Ja nie wiem jak pomocnik, który powinien decydować o obliczu drużyny, rozgrywać akcje może unikać gry. Przecież to jest po prostu śmieszne jak Jirsak zamiast wyjść do gry partnerowi stoi gdzieś za rywalem, żeby przypadkiem piłki nie dostać.
Kowalski, to w ogóle pokazuje swoją grą, że nie nadaje się na ten poziom. Kiedyś nawet wiązałem z nim jakieś nadzieje, kiedy zobaczyłem jego debiut w ekstraklasie w meczu z Bełchatowem na początku sezonu 2008-09, jednak teraz jest to po prostu równia pochyła w dół.
Dlatego powinniśmy wyciągnąć jakieś konsekwencje i spróbować pozbyć się tych zawodników.