Wyświetl pojedynczy post
WioReXXX
Senior Member
 
 
Od: 04.2009

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#745
Stary 31.01.2011, 15:04
Ja tylko przypomnę jak kiedyś Legia Wdowczyka, po zdobyciu Mistrzostwa Polski, we czasie okresu przygotowawczego grała sparingi z francuskimi, naprawdę dobrymi drużynami. Oczywiście wyniki były bardzo dobre, głównie zwycięstwa- wydawało się, że Legia jest świetnie przygotowana fizycznie, dziennikarze wręcz byli zachwyceni grą Legii w tych sparingach. No i co z tego? Legia wpierw przegrała w Superpucharze z Wisłą Płock 1:2, el. LM męczyła się z jakimiś amatorami z Wysp Owczych i przegrała zdecydowanie z Szachtarem. W lidze grali też bardzo słabo, co zaowocowało zwolnieniem Wdowczyka. Nikt już o sparingach z "francuskimi mocarzami" nie wspominał. Niech każdy sobie z tego wyciągnie morał.
Oczywiście, że wyników w sparingach nie można lekceważyć. Valerenga pokazała nam na jakim etapie przygotowań jesteśmy i ile nam jeszcze brakuje. Jednakże trzeba stwierdzić, że taka nasza postawa jest czymś spowodowana, bo z pewnością taka różnica umiejętności nas nie dzieli:
- valerenga trenuje już od (podobno) 6-ciu tygodni, my ledwie dwa i to wyłączcie sobie dni przeznaczone na testy wydolnościowe, medyczne, podróż itd.
- nowi gracze dopiero, co na zgrupowanie dołączyli. I tu też mamy dla siebie coś na przyszłość- należy sprowadzać graczy na 1. dzień zgrupowania.
- pierwsze 45 minut nie wyglądało źle, sądzę, że gdzieś na połowę ligi by to starczyło, zakładając lepszą skuteczność. Katastrofa w 2. świadczy o braku świeżości i wstępnym etapie przygotowań.
- jakakolwiek ocena wzmocnień po tym sparingu jest zupełnie bez sensu z wymienionych już powodów. Czasem aklimatyzacja trwa nawet i pół roku, a niektórzy wymagają już nie wiadomo czego.

Więc Panowie i Panie, trochę spokoju. Ten wynik powinien nas czegoś nauczyć, można wyciągnąć fajne wnioski, ale w żadnym wypadku nie jest to miarodajny obraz naszej kadry, siły i przygotowania.
Odpowiedz cytując