Uran235 napisał(a):

|
Ofensywa leżała m.in. z powodu fatalnej dyspozycji fizycznej zawodników i zawalonych dwóch z rzędu okresów przygotowawczych. Do tego trafili do nas piłkarze, którzy z wyjątkiem Paljicia, nie mogli wnieść dynamiki. Wolny jak zółw Rios, gruby Boukhari i stary Żurawski. W ofensywie wybiegania i ruchliwości nie da się niczym zastąpić. W nowoczesnym futbolu bez ruchu bez piłki nie ma gry. Zresztą nie twierdzę, że nie mamy braków w ofensywie. Braki w ofensywie wciąż są spore. Ale drużynę buduje się od tyłu. W obecnej chwili zdobycie nawet 3-4 bramek nie gwarantuje nam zwycięstwa w meczu, tak podatna na błędy jest nasza obrona.
|
No nie wiem - ten wolny jak żółw Rios, który ma strzelać bramki, po pół roku gry w Wiśle nie strzela bramek, a mimo to miał taką funkcję pełnić. Odeszedł nam Brożek. Jedyny sensowny napastnik. Więc niby co mieliśmy robić? Kupić tylko napastnika Genkova i nikogo do ofensywy? Zawsze lepiej wesprzeć się lepszymi zawodnikami w drugiej linii, by zacząć strzelać bramki. Nam niestety nie starcza czasu, by budować drużynę wpierw od tyłu, bo nie mamy na to relatywnie dużo kasy. Gdybyśmy mieli mnóstwo pieniędzy, to może jakiś lewy obrońca by przyszedł. Pozostałe transfery muszą być przygotowane latem, czyli wykupienie Chaveza i transfery skrzydłowych obrońców. My musimy szybko się pozbierać po odejściu Pawła Brożka, bo wymagania są duże, mamy zdobyć MP, a jak nie zaczniemy zdobywać bramek więcej niż w rundzie jesiennej, to nie awansujemy mając zero z tyłu do Pucharów. Gwarantuję Ci to. Ty myślisz, że my będziemy zdobywać bramki - boję się, że bez solidnych wzmocnień w ofensywie(Melikson, Genkov, Sivakov) Wisła nie byłaby w stanie strzelać bramki.