|
Nie ma co załamywać rąk. Gdyby wczoraj Żuraw i Łobo trafili z 7 metrów do pustej bramki prowadzilibyśmy 2-0. Do przerwy Valerenga oddała dwa strzały. Po przerwie "traktorzyści" siedli na nas presingiem i sie pogubiliśmy. Moze dlatego że zabrakło pary do biegania. Z tych dwóch sparingów widać jedno , nie mamy bramkarza. Młodemu każda piłka wypadała z rąk nawet po podaniu od swojego, a Jovanic też niepewny. Trzeba kogoś sprowadzić. No i Żuraw nie może grać na szpicy cały mecz w sytuacji kiedy nie potrafi nawet przyjąć piłki. Jak brakuje siły to na pięć metrów ciężko podać.
|