cortezz napisał(a):

|
Chciales argumenty dalem ci... ale ok, powtorze. W dniu katastrofy mowili o spóźnieniu w TV jak jeszcze nie bylo rozpetanej wojny przez drugiego kurdupla o inicjale JK! Wiec jak widzisz cos w tym musi byc, a to ze jakis pracownik kancelarii pierwszego karła powiedzial ze jego szef sie nie spoznil to myslisz ze tak naprawde bylo?
|
Na Twoje bluzgi odpowiedziałem już na PW, teraz co do części przynajmniej trochę trzymającej się tematu: Nie - to że coś słyszałeś NIE oznacza że tak było. Ja w dniu katastrofy też słyszałem wiele rzeczy - że samolot próbował lądować 3 razy (podczas gdy się okazało, że nie próbował ani razu, wykonał jedynie jedno podejście do lądowania, zakończone na wysokości decyzyjnej, gdy padła komenda "odchodzimy!"), że trzy osoby przeżyły, że strzelano do pasażerów. Później próbowano sprzedać bajkę, że Kaczyński był pijany (tę zdementowali zresztą chyba sami Rosjanie) . Czy któraś z tych rewelacji okazała się prawdziwa? Nie. Dlaczego miałbym sądzić, że akurat ta, do której się odwołujesz ma poparcie w faktach, gdy nie podajesz żadnego wiarygodnego źródła?