Wyświetl pojedynczy post
emj10
Senior Member
 
Od: 05.2006
Skąd: Opoczno/Warszawa

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#11528
Stary 31.01.2011, 00:35
Apraho, zaczynamy powoli odbiegać od głównego nurtu rozmowy, którym było moje podsumowanie kolejnego "planu Balcerowicza", zatem zawężę odpowiedzi wyłącznie do treści związanych z pierwszymi postami.

Arapaho napisał(a):Wyświetl post
Rozumiem że w takim razie pro-narodowe jest sprzedawanie polskiego majatku. Doprawdy ciekawa teoria
Nie odwracaj już kota ogonem, bo dobrze wiesz co miałem na myśli

W skrócie. Zatrzymywanie procesu prywatyzacji nie jest korzystnym zjawiskiem dla naszej gospodarki, ale też nie ma sensu prywatyzować za wszelką cenę.

Arapaho napisał(a):Wyświetl post
No nie wiem czy nie mam racji. 3 raz pisze że spółkami państwowymi powinni zajmować sie profesjonalni managerzy a nie ciotki i wujkowie -szczególnie że kasa na to jest.A problem rozbija sie o to kto rozdaje stanowiska.
W normalnej korporacji jeśli są straty to się robi tego analizę i próbuje zmian a nie od razu sprzedaje. Do tego w państwie jest jeszcze cos takiego jak niezależność gospodarcza. Niektóre segmenty rynku okresowo mogą przynosić straty ale są utrzymywane aby byc niezależnym od wpływów innych państw. Tak robi każdy szanujący sie kraj , a taki który ma poteżnych sasiadów z którymi od wieków miewa klopoty powieniej cos takiego miec zapewnione jako racja stanu.
Specjalnie nie poruszałem tematu tych profesjonalnych menadżerów zamiast ciotek i wujków, bo doskonale wiem jak to wygląda w praktyce, chociażby w tak ważnej dla gospodarki i racji stanu firmie PGNiG. Nie dość, że występuje w tej firmie zjawisko ciągłości zatrudniania osób z danej rodziny to kolesiostwo jest w tej firmie porażające. Powiem tyle, że dochodzi tam do takich sytuacji, że w tej firmie pracuje 5 osób z jednej klatki schodowej, a do tego rodzice jednego z tych pracowników. Bynajmniej nie są to mieszkania pracownicze

Kolejny przykład to dziewczyna z licencjatem z archeologii, która od razu po studiach znajduje zatrudnienie na stanowisku doradczym w centrali PKP. Oczywiście oboje rodzice pracują w tej firmie. Nie chce mi się mnożyć tych przykładów, bo znam ich naprawdę dużo i to nie są jakieś bajeczki. Ba, o nepotyzmie w KGHM mógłbym napisać niezły esej.

Poza tym nie może być mowy o jakimkolwiek ładzie w spółkach z większościowym udziałem Skarbu Państwa kiedy to zarząd i rada nadzorcza żyją zgodnie z kalendarzem wyborczym i podporządkowują temu wszelkie swoje decyzje. Nie wiem jaka może na to być recepta, ale z pewnością ten klucz polityczny jest szkodliwy, bo nieustannie petryfikuje działalność spółek państwowych.

Z tym okresowym przynoszeniem strat przez niektóre segmenty rynku pijesz z pewnością do stoczni, ale od razu uprzedzę, że nie było to ani okresowe, ani tymczasowe, a chroniczne przynoszenie strat co wiązało się rokrocznie z dotowaniem stoczni z kieszeni polskich obywateli. Czy był to sektor strategiczny? Może w PRL-u i to głębokim, gdyż od dobrych kilkudziesięciu lat lecieliśmy wyłącznie na micie polskiego stoczniowca, a tak naprawdę mało z tego wynikało. Szanujące się Niemcy też kilak stoczni, a resztę obdarowano pokaźnymi dotacjami. Zobaczymy na ile to starczy, ale nie sądzę aby wytrzymały konkurencję z tańszymi stoczniami azjatyckimi.

PS.
Co do udziału procentowego banków w Hiszpanii to piszę o takich gdzie jest większościowy kapitał zagraniczny. Banki hiszpańskie przejęte przez banki transnarodowe albo placków zagranicznych banków. A Hiszpania jeszcze na początku lat 90-tych uchodziła za najbardziej hermetyczny rynek finansowy.
Ostatnio edytowane przez emj10 : 31.01.2011 o godz. 00:40.