Jak to ma być ten lepszy Branco, to strach się bać co dalej

Wiem, jestem złośliwy - po prostu jak ktoś grał kaszanę w poprzedniej rundzie to niech się weźmie wreszcie do roboty zamiast gadać i obiecywać poprawę.
Generalnie kicha totalna, to jasne. Ja jednak dostrzegłem w tym g.wienku smakowity rodzynek, promyk światła w ciemnościach. Nawet przy 0-4 nasi starali się grać składną, ofensywną piłkę zamiast grać dzidę do przodu i przy każdym ataku wybijać piłkę na aut. Nawet drewniany Kowalski próbował wyprowadzać piłkę, kiwając się z napastnikiem zamiast zagrać klasyczną "kleberówkę" w trybuny.
Wniosek: Maaskant wpaja im swoją filozofię gry. Na razie niestety jest totalna kicha, ale tego się należało spodziewać. Valerenga jest po prostu lepszym zespołem od nas, mają lepszych piłkarzy. Plus - to nadal początek (no, w każdym razie bliżej początku niż końca) przygotowań.
Tylko jedno mnie martwi. Owszem, filozofia gry mi się podoba, ale czy przypadkiem nie potrzeba do nich piłkarzy? A my mamy takich? Jeśli tak, to ilu? Bo ja 11 nie mogę się doliczyć. Tu widzę zasadniczy problem, ale to temat na inną dyskusję.