Ja wyciągam wygenerowanych już piłkarzy. Do tego Andre Danielsen z Norwegii, Hernani. Biebauw na bramce z Belgii i Varynen doświadczony.
W Wiśle z młodych bardzo dobrze prosperuje Czekaj i Kurto. Małeckiemu u mnie kompletnie odbiło. Zaczął sam bez powodu opuszczać treningi. Finał był taki, ze musiałem go sprzedać do Mallorki za 900 tyś euro.
Przepakowany to jest wasz bramkarz oraz Iwański który w dwa sezony wyciągnął w mojej grze 36 asyst
Napisz mi jeszcze czy da się w ogóle grac tą polską ligą po dziesiątym sezonie? Jest sens? Jest możliwość rozwoju klubu na poziom choćby Porto czy PSV?
Zamierzałem grać długo, długo, szkolić młodych itp... w skrócie przyjąłem taktykę Wengera. Nie wiem czy jest sens. Czy moze dla przyjemności pograć kimś lepszym, o ile wtedy będzie mi się chciało kimś innym niż tą moją Wisełką ;]
Frajda jest jak chłopak którego "wyciągnąłeś za uszy" z rezerw rozwija sie w świetnego zawodnika, zdobywa króla strzelców. Jest satysfakcja. W Wiśle nie ukrywam, że mam to pole mocno ograniczone.
Co do herbu Legii to mam stare loga i... mi ta "trumienka" w zupełności nie przeszkadza
