|
wiślak 86, skończ już pisać pierdoły.
To był mecz reprezentacji, a nie Lecha, bilety sprzedawane były przez PZPN, a nie Wiarę Lecha, i każdy miał sobie prawo kupić bilety na te miejsca, na jakie miał ochotę/kasę/bo takie zostały.
Flamengista wytłumaczył to bardzo dobrze w swoim poście, ale jak widać nie umiesz czytać ze zrozumieniem. Zrozumiesz, jak sam pójdziesz z dzieckiem (nie wiem, czy już je masz, czy będziesz miał i kij mnie to obchodzi - podaję tylko przykład) na mecz reprezentacji i dostaniesz w twarz tylko dlatego, że ktoś uważa siebie za pana i władcę, a resztę za śmieci.
|