emj10 napisał(a):

|
To co napisałeś trochę zalatuje populizmem i mocno odbiega od rzeczywistości. Prywatyzacja jest narzędziem, a nie doraźnym celem samym w sobie, do poprawy jakości funkcjonowania danego podmiotu gospodarczego i jako takie narzędzie mamy ją traktować.
|
Typowa odpowiedz że tak powiem Balcerowiczowska. Każde pro-narodowe działanie podsumowuje się jako populizm. Wiadomo że prywatyzacja jest narzedziem.Szkoda że nie dodajesz że narzędziem przekazywanym zwykle zagranicznym podmiotom- mogącym z danym przedsiebiorstwem zrobić co chcą - oczywiście od wyprowadzania zysków do swoich macierzystych krajów, przez ich likwidację czy odsprzedaż niezgodną z polityka Polski (przyklad: Lotos jest kupowany przez Franzuzów po czym odsprzedawany Gazpromowi, po czym podobnie Orlen czego skutkiem zostajemy ubeswłasnowolnieni pod względem gazu i ropy)
emj10 napisał(a):

|
Spółki nierentowne w średnim, bądź długim okresie powinny upadać co pokazywałoby, że nasza gospodarka jest zdrowa u podstaw. Niestety dzieje się u nas na odwrót i takie niedoinwestowane, przejadające środki instytucje siedzą na garnuszku państwa i marnotrawią grube miliardy co roku. Spółki nierentownej, bez perspektyw na przyszłość nikt nie kupi i zamiast dotować ją latami powinno doprowadzić się albo do restrukturyzacji i zmiany profilu działalności, albo do zamknięcia danej firmy. Przykłady stoczni, czy kopalni węgla pokazały nam jak szkodliwe dla finansów państwa są sentymenty do PRL-owskich przedsiębiorstw, które w normalnych rozwiniętych gospodarkach padłby na początku lat 90-tych.
|
Pisałem że są pojedyncze spółki nierentowne i z tym zgoda. Twoja dalsza odpowiedz w niczym nie odnosi się do tego co napisałem. Zamiast wujków i ciotek zatrudnianie specjalistów wysokiej klasy. Proste rozwiązanie - stosowane w potężnych korporacjach na calym świecie. Przykłady stoczni czy kopalni węgla naprawdę są strzałem w stopę. Jesteśmy obok Ukrainy największym producentem węgla w Europie a polityka naszego rządu jest taka że 10 mln ton mamy z własnego wydobycie a 12 mln ton importujemy m.in. z Czech. Stocznie? Holandia i Niemcy są w stanie utrzymać swoje stocznie i na nich zarabiac co jest najważniejsze a my - jak twierdzisz- kierowaliśmy się sentymentalizmem z czasów PRL. Tym sposobem Polska praktycznie nie ma ciężkiego przemysłu , nie mając tez surowców naturalnych i silnego wojska jesteśmy podmiotem w rozgrywkach innych
emj10 napisał(a):

|
Czym innym jest natomiast majątek narodowy, który powinien być wyjęty spod klosza i zacząć podlegać prawom rynkowym tak aby podmioty państwowe konkurowały z podmiotami prywatnymi i na odwrót. A tak mamy sytuację, że kolosy PKP i Poczta Polska ciągną nas cały czas w dół, bo przez 20 lat nikt nie chce powiedzieć stop i ukrócić trwania tych monopoli państwowych. Oczywiście sektor strategiczny, czyli szczególnie energetyka i spółki paliwowe powinny pozostać w mniejszym bądź większym stopniu w rękach państwa.
|
j.w. majątek narodowy jest wyjety spod klosza od 20 lat i nagle eks-premier Bielecki obudził się że należy budować narodowe "lokomotywy". Szkoda ze tak późno.
emj10 napisał(a):

|
Co do banków kompletnie się nie zgadzam z tego względu, że instytucje finansowe mają to do siebie, że prowadzą działalność transnarodową, która w żaden sposób nie powinna być ograniczana granicami państwa. Swoboda przepływu kapitału i usług, którą gwarantują niezależne banki jest filarem wolności gospodarczej. Państwowe powinny pozostać wyłącznie NBP jako bank centralny oraz Bank Gospodarstwa Krajowego jako bank płatnik do wszelkiego rodzaju dotacji, jak i specjalistycznych kredytów wewnątrzkrajowych (np. kredyty studenckie).
|
Szkoda ze tak nie myślą Niemcy , Francuzi czy Hiszpanie - tam nie widzą tych ograniczeń o których piszesz.
emj10 napisał(a):

|
Nie wiem co ma znaczyć ta gwarancja zatrudnienia dla Polaków, bo zalatuje mi to wcześniejszym ustrojem, ale rozumiem, że chodzi o pierwszeństwo możliwości zatrudnienia polskiego pracownika przed pracownikiem zagranicznym? Dla mnie to idiotyzm jeśli dobrze to miałeś na myśli. Zdecydowanie wolałbym, aby wielu wykształconych i doświadczonych zagranicznych pracowników wybierało Polskę jako miejsce swojej przyszłej pracy co oznaczałoby, że stajemy się powoli atrakcyjnym rynkiem pracy dla cudzoziemców. Kryterium narodowościowe nie powinno odgrywać tu żadnego znaczenia. Tylko i wyłącznie kwalifikacje.
|
Nie wierze że Polak może pisać że wolałby aby prace u nas mieli wykształceni zagraniczni pracownicy a odsuwa kwestie że jego rodacy z wyższym wykształceniem tułają się po barach, zmywakach czy fabrykach - Irlandii, Walii, Anglii czy Holandii.
To jest jedna z przyczyn degradacji naszego społeczeństwa