dadek napisał(a):

|
kolega wcześniej chyba się troszkę nieprecyzyjnie wyraził.... przypomnij sobie jak graliśmy w tamtym okresie... brak stylu był naszym stylem ...stałe fragmenty gry i wszystko wrzutki na Marcelo, zazwyczaj na zamknięcie, na długim słupku... co jakiś czas się coś z tego urodziło, nie umniejszając oczywiście umiejętnościom Marcelo... ale patlogiczna o sytuacja jak najlepszym strzelcem drużyny jest środkowy obrońca a tak było
|
Ja bym tego wrzutką nie nazwał. To były świece grane od Małeckiego spadające na głowę Marcelo, który stał na długim słupku. Marcelo oczywiście miał wysokie umiejętności ale to, że udało się nam tak grać praktycznie przez półtora sezonu świadczy o żałosnym poziomie naszej ligi. Każdy wiedział, że my gramy tylko na Marcelo ale nikt nie potrafił go zatrzymać

Teraz może być z tym problem, bo praktycznie nikt głową grać nie potrafi. Bunoza może i wzrost ma ale nie umie go wykorzystać. Chavez chyba podobnie.
Radzę wstrzymać się z ocenianiem jaki będzie Genkov i inni nowi piłkarze. Przecież oni nawet minuty w Wiśle nie zagrali. Kiedy wracał Żuraw każdy mówił, że strzeli minimum 7-8 goli w rundzie i zaliczy parę asyst, a jest jak jest. Jedyne co mnie napawa optymizmem, to to, że Genkov regularnie strzelał bramki w ostatniej rundzie. Jest duża nadzieja, że nie będzie jak z Christovem, który bramki strzelał i to nawet dużo ale parę ładnych lat temu.