Wyświetl pojedynczy post
nh79
Senior Member
 
Od: 09.2010
Skąd: londyn

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#42132
Stary 28.01.2011, 14:37
Markus napisał(a):Wyświetl post
Hapoel nic nie musi - może sprzedać zawodnika, może też zablokować transfer. Melkinson nie jest zawodnikiem z kartą na ręce. Czas wcale nie działa przeciwko izraelskiemu klubowi.

Widać ich Pani prezes uznała, że oferta Wisły jest jednak za słaba. Więc transfer trzeba negocjować niejako od początku. Wisła naturalną koleją rzeczy musi zmodyfikować ofertę i dalej negocjować, chcąc go pozyskać. Czy warto? Jeśli jest naprawdę dobry, to tak. Potrzebujemy bardzo kreatywnych pomocników.
co to znaczy, ze Panio prezes uznala, ze oferta Wisly jest jednak za slabaW powaznym biznesie , albo traktujemy sie powaznie, albo nie i Wisła w tym wypadku musi sie szanowac.Szanowna Pani prezes miala wystarczajaco duzo czasu na ocene oferty Wisly.Jesli teraz po ustaleniu (miejmy jasnosc dla mnie ustalenia slowne na takim szczeblu sa rownie zobowiazujace jak podpis).Skoro Hapoel robi szopke (pozegnanie, kwiatki itd) to my jako szanujacy sie klub nie powinnysmy dawac sie wciagnac w takie gierki tylko odpuscic.Dla mnie to prosta zasada.Jak raz damy sie wciagnac w taka szopke to potem inni tez nie beda nas traktowac powaznie i beda ''krecic jak baranka w kolko'' i fakt, ze na gwalt potrzebujemy kreatywnych pomocnikow nie moze tu byc czynnikiem przewazajacym szale, bo wazniejsze jest sie szanowac to wtedy inne kluby beda nas szanowac w negocjacjach.ciekawe tez jak wygladalaby forma Meliksona i jego zaangazowanie jesli jednak musialby, odpukac wrocic do Izraela..... bo po takiej burzy medialnej jaka sie odbyla w Izraelu jego powrot wygladalby co najmniej niepowaznie a ja nie chcialbym, zeby Wisla tez brala udzial w niepowaznych negocjacjach, bo wtedy sama zacznie byc tak postrzegana.pozdrawiam
Odpowiedz cytując