|
Sytuacja z tym transferem jest moim zdaniem bliźniaczo podobna do casusu Marcelo.
Ja to widzę w ten sposób:
Bardzo przeciętnemu klubowi trafiła się perełka- kibice mówili o Meliksonie jako o najlepszym zawodniku jaki w ostatnich kilku latach grał w Beershevie. Przyszła oferta z Wisły, Maor chcąc grać o wyższe cele niż środek tabeli ligi izraelskiej poczuł, że to jego szansa i wyprosił zgodę na ten transfer.
Hapoel doskonale zdawał sobie sprawę, że taki zawodnik długo u nich nie pogra. Wiedzą też, że sporo czasu upłynie aż ktoś o podobnym potencjale znów u nich zagra. Postanowili więc, już po pogodzeniu się z tym, że Maor od nich odchodzi (oficjalne pożegnanie, wybór nowego kapitana,ściągnięcie nowego pomocnika) wycisnąc ze swojego gracza jak najwięcej.
Nie wyobrażam sobie żeby ten transfer mógł niewypalić. Melikson im by tego nie darował co odbiłoby się to na jego formie skutkiem czego przegraliby wszyscy. Wisła, Hapoel i Maor.
Trzeba się uzbroić w cierpliwość, transfer Meliksona jest kwestią czasu, bo nikomu nie jest na ręke to aby do niego nie doszło.
Ostatnio edytowane przez snyrting : 28.01.2011 o godz. 11:48.
|