|
To, że z transferami Meliksona i Genkova nie jest wcale tak różowo potwierdza przykład Jaliensa.
Holender przyleciał do Krakowa w poniedziałek, a w środę już podpisał kontrakt.
Genkov przyleciał do Krakowa w czwartek 20.01, a Melikson 23.01 - w niedzielę.
Prosty wniosek - testy medyczne to nie jest proces trwający tygodniami.
No, chyba że Jaliensa przebadano "pobieżnie", a Meliksona i Genkova pod kątem lotu na księżyc.
Niepokojące są te przedłużające się negocjacje i wypowiedzi Stana, że wszystko idzie w dobrym kierunku nie bardzo mnie interesują, bo co Waszym zdaniem miał powiedzieć? Że są komplikacje i rozmowy utknęły w martwym punkcie? Wiadomo, że pozory stwarzać trzeba.
Jeżeli do końca tego tygodnia Melikson i Genkov nie będą mieli podpisanych kontraktów to chyba możemy przestać się łudzić, że zobaczymy ich wiosną w Wiśle.
|