|
Powiem tak,ku uspokojeniu co niektórych głów.
Wystarczy,że w takich umowach nie jest dogadana sprawa mieszkania.Znaczy jest ale piłkarzowi może nie podobać się okolica, w której oferowali mu lokum i problem gotowy. Niby nic a czasu takie coś zabiera. Pojechać, oglądnąć, jedno,drugie a czas leci. Jeszcze jak zawodnik ma płacić za wynajem to już w ogóle.
Niby betka a i z tydzień może oddalić podpisanie kontraktu. Piszę to do tego,że jest wiele duperel, szczegółow, poza samym kontraktem, które mogą przeciągnąć w czasie ogłosznie pozyckania nowego grajka.
Wydarzenia nie zawsze spełniają nasze oczekiwania, ale zawsze jest dla nich jakieś logiczne wytłumaczenie. Często nie jest ono krzepiące, ale zawsze logiczne.
|