1q2 napisał(a):

|
Fajnie się to czyta, tyle że nie ma to zbyt wiele wspólnego z rzeczywistością.Gdyby to była tylko część operacji pt. tworzymy mit zmarłego Prezydenta, to nawet bym tego nie komentował, tyle że tu chodzi o coś znacznie poważniejszego, czyli jest to jeden z elementów układanki , mający uwiarygodnić absurdalną tezę o zamachu.
|
Bzdura.
Osobiście nie jestem zwolenniczką tezy o zamachu, choć nie wykluczam i takiej wersji - jednakże w którejś tam, jednej z ostatnich kolejności.
Putin na prawdę nie musiał uciekać się do zamachu aby rozszerzyć swoją strefę wpływów na Polskę.
Wystarczyły mu inne posunięcia - właśnie takie jak "zaproszenie" Tuska.
Cytat:
|
Nikt nas w tej kwestii nie rozegrał, co więcej, tak na prawdę rozdzielenie wizyt było wszystkim na rękę.Kaczyński gdyby chciał to poleciał by 7go, tylko że on traktował Rosję i Putina jak powietrze.Poprawcie mnie jeśli się mylę ale przez 4.5 roku nie zamienił z nim ani słowa
|
Obejrzyj sobie film Mgła.
Od razu uprzedzam - nie ma tam mowy o zamachu - ba, nawet taka sugestia się nie pojawia.
Pracownicy kancelarii Prezydenta opowiadają jak to wszystko od ich strony wyglądało.
Sytuacja z zaproszeniem też.
Cytat:
|
Putin zresztą nie zorganizował obchodów na złość Kaczyńskiemu(ach ta nasza megalomania), tylko był to jeden z elementów zmiany wizerunku Rosji oraz rozliczenia się z częścią Historii.To najpewniej nie chodzi o nas a o ich wewnętrzne sprawy ale to akurat dla nas znaczenie ma małe.Zmiana Katyńska u nich była już wcześniej a te obchody były jednym z jej elementów.
|
Mylisz się.
Nie doceniasz Putina. Nic nie przeszkadzalo mu upiec dwoch pieczeni na jednym ogniu.
Poza tym " na złość Kaczyńskiemu" było dopiero w drugiej kolejności.
Pierwsza - rozciągnięcie swojej strefy wpływow.
Szach i mat.
Cytat:
To że Kaczyński się tam nie pojawi , było oczywiste a rozdzieleniem wizyt nie towarzyszyła jakaś wielka wrzawa, bo to już był etap 'nie wpierdalania się', który rozpoczął się po słynnej bitwie o samolot i krzesło.
Obie strony były de facto zadowolone - Tusk bo Kaczyński mu się nie wcinał w jego politykę względem Rosji, Kaczyński bo mógł w świetny sposób, przed wyborami pokazać swoją odrębność i mógł to zrobić w 100% po swojemu.
|
Kaczyński nie leciał tam ze względu na wybory.
To insynuacja wyssana z palca.
Cytat:
|
Cała chryja dopiero wybuchła po katastrofie a zdaniem przewodnim(prawdziwym ale za razem kretyńskim)było to że jak by była jedna wizyta to by katastrofy nie było.Wszystko pięknie tylko jest to tak samo prawdziwe jak to że jak by mgły nie było to katastrofy by nie było, cofając się dalej.Gdyby Ruscy nie wymordowali naszych oficerów to też katastrofy nie było ,bo nie było by po co tam lecieć
|
Tu mogę się zgodzić. I proszę nie wrzucaj mnie do przegródki " forsująca tezę o zamachu" bo jest to pomówienie.
Jednakże biorąc pod uwagę sposób działania Putina ( Juszczenko, Litwinienko, Politkowska czy bloki mieszkalne w Moskwie i Wołgodońsku ) - nie mogę wykluczyć i takiej ewentualności.
Tak samo jak Ty nie wykluczasz presji na pilotów po locie do Gruzji.
Choć nie - mogę zaryzykować twierdzenie ( po Twoich wpisach ) , że Ty ze względu na Gruzę jesteś pewien tego, że Lech wywierał presję na pilotów.
Natomiast ja wątpię ale nie wykluczam takiej ewentualności, że Putin mógł zorganizować zamach.