Wyświetl pojedynczy post
murray
Senior Member
 
 
Od: 05.2010

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#11486
Stary 25.01.2011, 21:19
harimata napisał(a):Wyświetl post
Co mnie obchodzą odszkodowania dla rodzin ofiar katastrofy CASY i Smoleńskiej ? Tyle co zeszłoroczny śnieg.
Nie interesują mnie obietnice tylko realne działania. A tu NIC.
Przewiduję, że za jakieś 10 lat jeżeli przy władzy będą Żydzi, komuniści i złodzieje to nic się nie zmieni na lepsze przynajmniej dla szarego obywatela. Ludzie nie będą już emigrować do USA, UK tylko do Czech, Słowacji. W takich Czechach to dla Polaka to jest obecnie luksus. Służba zdrowia to wyprzedza nas o jakieś 10 lat, brak kolejek, wszystko na miejscu ale tam mają inny system tam robią a nie ,,coś robią,,.

Jak by ktoś był na tyle mało inteligentny a zapewne sporu tu takich osób nie mających pojęcia o gospodarce, finansach, prawie to dla Was wszystko jest OK. Żyjcie sobie dalej w tym bagienku, taplajcie się w błotku i popierajcie Platformę Obywatelską i pełzajcie dalej przez życie z klapką na oczach.
Ale to wszystko wynika z braku przystosowania do obecnej sytuacji na rynku mediów.
Z każdym kwantem czasu dociera do nas mnóstwo informacji. Trudno człowiekowi ogarnąć tę sytuację, więc media wyciągają pomocną dłoń w stronę widza/słuchacza. Teraz wszystko opiera się na sloganach, na skrótach myślowych. Problem leży w tym, że wyciąganie wniosków i interpretacja zdarzeń powinna należeć do odbiorcy tychże. Zmierzam do tego, że media niosą kaganek oświaty, z fatalnym dla ludzi skutkiem. Otrzymujemy papkę informacyjną, wiadomości łączą się z rozrywką, znajdują z nią wspólny mianownik w postaci czystej mierności i przeciętności.

Politycy oczywiście wpisują się w ten nurt upadku kultury. Nie ma czasu antenowego na dogłębne analizy i merytoryczne dyskusje. Teraz ważne jest zaistnieć, a do tego trzeba odwołać się do emocji społeczeństwa. Zarysowuje się podział tylko poprzez różnice pomiędzy politykami, a nie programami partii. Do tego dochodzi oczywiście sprawa sondaży, które są wyznacznikiem popularności dla rządzących i opozycji. Wystarczy popatrzeć na wybory prezydenckie. Od czasu "paktu stabilizacyjnego" PiS jest niemiłosiernie objeżdżany przez wszystkie "wolne" media (wtedy wypłynęło też "Szkło kontaktowe") z krótką przerwą na kampanię wyborczą w lecie, kiedy Jarosław Kaczyński przedstawiany był przez swój sztab jako dobry wujek, który wyciąga rękę do swoich oponentów politycznych, by się pogodzić. Wytrącono salonowi argument "zaściankowości" PiS, co przełożyło się na wynik w wyborach.

Dlatego też sukcesy odnosił Palikot. Używał mocnych słów, robił "eventy", przez co istniał w mediach, przeistaczając się z sejmowego clowna w konkretnego gracza na scenie politycznej.
Pozostaje pytanie czemu PO w sondażach miażdży konkurencję? Zastanów się. Mówisz PO, myślisz Tusk. To bardzo zręczna zagrywka marketingowa rządu. Donek pojawia się w telewizji, gdy trzeba zrugać Kacapów (których nikt w Polsce nie lubi) albo gdy trzeba ogłosić, że jest dobrze (przynajmniej teoretycznie). Wszystko, co złe w państwie utożsamiane jest z ministrami. Dobry car - zły urzędnicy. Nic nowego pod słońcem. No i jeszcze opozycja, która nie daje spokoju rządowi. To proste, by zakorzenić takie myślenie wśród wyborców, gdy opozycja to miły, uśmiechnięty i bezpłciowy Grześ oraz PiS, które można lać ile wlezie, a potem dorżnąć.

Dlatego ilekroć ktoś czyta Fakt, chodzi na durne komedie romantyczne, nie kupuje książek, a wiedzę o świecie czerpie tylko z TVN24 i TVP Info wspiera tendencję dążącą do upadku kultury polskiej i zastąpienia jej przez miałkie gówno, które oferuje tylko Photoshopową rzeczywistość, która jest cool, luźna i bomba. Politycy są lustrzanym odbiciem społeczeństwa.