Jeśli mówimy o odszkodowaniach za katastrofe smolenską dla rodzin ofiar to warto wspomnieć o panu Dereszu i jego słowach.
Cytat z wypowiedzi brata Melaka( jednej z ofiar):
"Śmierć mojego brata nie ma ceny
Brat całe dorosłe życie, prawie 40 lat, poświęcił Polsce i wykryciu prawdy o ludobójczej zbrodni dokonanej na polskich jeńcach wojennych z rozkazu najwyższych władz ZSRR. Gdy Komitet Katyński, którego założycielem był Stefan, czcił pomordowanych tablicami i pomnikami w kraju i za granicą, pan Deresz i jemu podobni z premedytacją mordowali pamięć o nich, prześladując i wyłączając z życia publicznego bliskich ofiar Katynia. My byliśmy prześladowani, bici, zatrzymywani. Pan Deresz otrzymywał awanse i ekstra wynagrodzenia. Do dziś brzmią mi w uszach jego słowa, które padły na spotkaniu w lipcu ub.r. w Kancelarii Premiera poświęconym pomnikowi ofiar smoleńskiej katastrofy, który stanął na Powązkach. Pan Deresz bez żadnego skrępowania zaatakował pracownicę Kancelarii Premiera, pytając, kiedy będziemy rozmawiać o odszkodowaniach i czy będzie to w formie ugody czy też trzeba będzie iść z tym do sądu. W tym czasie ja, a także wielu, wielu innych bliskich ofiar smoleńskiej katastrofy myśleliśmy wyłącznie o dotarciu do prawdy, wyjaśnieniu przyczyn katastrofy i o sprowadzeniu wraku Tu-154 oraz czarnych skrzynek do Polski.
Polecam ciekawy blog A.Ściosa, międzyinnymi o zamachu na lotnisku w Moskwie.
Tezy jakie postawił Ścios nie będą łatwe do obalenia.Analogie w sprawie zamachów w Rosjii są ,aż nazbyt widoczne(FSB?).
ZAMACH – CZYLI SEKWENCJE WYBORCZE PUTINA