|
To są jakieś jaja.
I nie, nie chodzi mi tu o propozycję zatrudnienia Peskovicia, tylko o śmieszne, komiczne, wręcz groteskowe reakcje kibiców na ten transfer.
Jestem przekonany o tym, że Pesković do klubu nie trafi, a zamiast niego wyląduje w nim bramkarz, dla którego Słowak jest zasłoną dymną, jeśli jednak tak się nie stanie, to również będę zadowolony.
Klub dostanie bardzo solidnego bramkarza, z niskimi wymogami finansowymi, doświadczonego, znającego polskie realia, zdolnego do pogodzenia się z ławką, który może sporo nauczyć Jovanovicia. Że był zamieszany w korupcję? A kto w polskim światku nie był? Kupiony z Zagłębia Łobodziński nikomu nie przeszkadzał, a przecież w Lubinie meczów kupowano na potęgę. Jakoś potrafił Słowak znaleźć zatrudnienie w Portugalii i w Rumunii, gdzie nikt normalny jego rolą w polskich układach i aferach się nie przejmował - bo to po prostu solidny bramkarz, z dużymi umiejętnościami. Ze sportowego punktu widzenia same plusy.
Z marketingowego? Reakcje mediów i kibiców na jego transfer ze względu na jego udział w aferze korupcyjnej widzę tak samo szkodliwymi, jak zatrudnienie Meliksona (Żyda!) w Wiśle - nikt normalny, poważny nie będzie się tu czepiał i wymyślał problemów.
Bo udział w aferze korupcyjnej Słowaka lata temu jest tak samo poważnym problemem, jak zatrudnienie Meliksona, który zdaniem niektórych pewnie lepiej pasowałby do Cracovii. To drobiazgi nie warte uwagi, raczej należy się cieszyć, że do Wisły trafiają coraz lepsi zawodnicy, lepsi od tych, którzy z niej odeszli.
|