Murawski w Rubinie zagral okolo 40 spotkan w ciagu 1,5 roku.
Ja tu widze pewien dziwny paradoks...gosc, ktory przebil sie do skladu w takim silnym klubie gral regularnie jest fatalny, jest be, itp, a Genkov(nasz domniemany napastnik), ktory w ciagu 3 lat pobytu w Rosji(w slabszym klubie) nie rozegral tylu spotkan, jest poprostu fantastyczny(tak pisza pewne osoby na tym forum). Widze tu "mala" sprzecznosc
