Ktoś napisał wcześniej, że pozycja bramkarza jest w Wiśle lekceważona od kilku dobrych lat i trudno się z tą opinią nie zgodzić.
Bramkarz jest ostatnim człowiekiem który ratuje drużynę przed utratą bramki. Dyryguje kilkoma ludźmi przed sobą jak i dogrywa im piłki.
To nie podwórko, że postawi się najgrubszego i najwolniejszego odrzutka.
Zdawał się wiedzieć o tym R. Maaskant mówiąc, że potrzebny jest bramkarz który będzie grał nowocześnie czyli jako ostatni obrońca.
Pesković? Zaprzeczenie na starcie tym słowom. A jeśli faktycznie chłopina maczał palce w korupcji to już w ogóle nie ma dla niego żadnego etatu w naszym klubie.
Moja prośba jest więc taka, wstrzymajmy się z komentarzami całkowicie do momentu wyjaśnienia sprawy.
Zarówno z tymi pesymistycznymi jak i optymistycznymi

Czas jak zwykle pokaże.