U nas jest Kobierzyn. Tworki zostawmy warszawiakom.
Zapomnijmy, nie myślmy.
O śmierci też nie myślmy. Kto wie, może jej nie ma bo jest taka niedzisiejsza, niedwudziestopierwszowieczna, przeszkadzająca, natrętna a nie pozwalająca normalnie i nomen omen ... żyć?
I jeszcze jedno: jeśli ktoś sobie nie życzy to zawsze ma prawo i możliwościi naprawdę wielkie:
a mianowicie: WYŁĄCZENIA TV, RADIA, INTERNETU, NIE KUPOWANIA GAZET
i NIE ZAGLĄDANIA DO TEGO WĄTKU.
Jeśli ktoś nie chce wyłączyć bo uważa, że płaci i mu się należy - to przyjmuje rzeczywistość społeczną taka jaką jest a właściwie taką, jaką mu przekazują w mass mediach.
Edit:
Proponuję wskazania któregoś z dni kalendarza jako "dzień bez śmierci"

.
A nuż, może się uda?
----------
Co do Katastrofy Smoleńskiej...
Nie da się tak po prostu wyciszyć emocji. Tak zwyczajnie po paru miesiącach. Zagoić, zabliźnić od razu świeżych ran. Zwłaszcza, kiedy śledztwo jest otwarte.
Już sam okres żałobny w różnych kulturach wynosi taki czas, aby można było się z utratą bliskich oswoić. Ta żałoba jest specyficzna
bo dotyczy w ogóle Polski w różny sposób ...
Często, podczas okresu żałoby - zwracają na to uwagę np. psycholodzy - tzw. "otoczenie" nie rozmawia z rodzinami zmarłych. Z wielu powodów: nie wiedzą jak, nie wiedzą czy to wypada, czy nie dotkną ich jeszcze bardziej. Tymczasem, rozmawiać należy. Rozmawiać, rozmawiać i jeszcze raz rozmawiać. Kto nie chce, nie musi.
Katastrofa Smoleńska to rana wciąż otwarta i na pewno bardzo bolesna.
Kto nie chce się włączać w taki temat - nie musi.
Bawcie się więc i łaskawie dajcie nam rozmawiać.