Wyświetl pojedynczy post
Kocur
semper fi
 
 
Od: 09.2003
Skąd: TYNIEC

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#1017
Stary 22.01.2011, 21:13
Cytat:
Wielki, stalowy łuk wyrastający z kamiennej posadzki placu Jana Nowaka Jeziorańskiego, a pod nim betonowe płyty - taka koncepcja wygrała konkurs na pomnik dla płk Kuklińskiego. Monument, który zdominowałby okolicę, podzielił jurorów.


Autorzy zwycięskiej koncepcji pomnika Czesław Dźwigaj i Krzysztof Lenartowicz byli nieobecni na wczorajszym ogłoszeniu wyników konkursu. Za to ich zwycięski projekt wywołał burzę. Po raz pierwszy w Krakowie architekci i artyści uczestniczący w konkursie architektonicznym złożyli votum separatum, nie godząc się z jego rozstrzygnięciem.


"Po dwudniowych obradach jury, wymianie stanowisk i próbach argumentacji w głosowaniu nad wyborem pracy przeznaczonej do realizacji, choć w demokratycznym trybie głosowania, dokonano wyboru, z którym pogodzić się jednak trudno! Mając na względzie dbałość o przestrzeń publiczną miasta, nie możemy pogodzić się z próbą jej degradacji i musimy odwołać się do gestu ostatecznego" - napisali w oświadczeniu artyści i architekci.

O wyniku (9 za do 8 przeciw) zdecydowały głosy radnych miejskich oraz członków Stowarzyszenie im. płk Ryszarda Kuklińskiego, fundatorów budowy pomnika. Stalowy łuk wyrastający z kamiennej posadzki placu Jana Nowaka Jeziorańskiego miałby stanąć pomiędzy budynkiem poczty a dworcem, naprzeciw Galerii Krakowskiej.

- Tego typu łukowe symbole są wprawdzie spotykane w Korei, na Ukrainie, w Iraku, Jerozolimie. W Nairobi są dwa kły skrzyżowane przy drodze na lotnisko, ale jest to estetyka obca nam i w kontekście tego konkursu zupełnie niezrozumiała - zżyma się plastyk miejski Jacek Maria Stokłosa.

Pomnik dla płk Kuklińskiego nie po raz pierwszy wzbudza kontrowersje. Przed rokiem na prośbę stowarzyszenia bez konkursu Czesław Dźwigaj zaprojektował już olbrzymi, 25-metrowy pomnik - monumentalną kolumnę z kamienia zwieńczoną rzeźbą z brązu przedstawiającą orła z dwukrotnie przestrzelonym lewym skrzydłem. Stanąć miał przy placu Centralnym w Nowej Hucie. Przeciwko jego budowie zaprotestowali mieszkańcy.

Teraz zbuntowani jurorzy podkreślają, że wśród 32 konkursowych propozycji nie brakowało interesujących prac o dużych wartościach artystycznych, nadających się do realizacji i korzystnie wpływających na przestrzeń placu Jeziorańskiego. - Zwyciężyła praca, która tych wartości jest całkowicie pozbawiona, a co więcej jest szkodliwa i psuje to miejsce - powiedział "Gazecie" Jacek Budyn, architekt SARP, sędzia referent konkursu. - Nie możemy nikomu dyktować, co ma się mu podobać, a co nie, ale też nie możemy pozwolić na realizację bubla i jeszcze legitymizować jego wybór własnymi nazwiskami - dodaje Budyn.

Aby doszło do budowy pomnika, projekt musiałby uzyskać zgodę konserwatora zabytków, pozytywną opinię Miejskiej Komisji Urbanistyczno-Architektonicznej, miejskiego plastyka i głównego architekta. A jak już dziś wiadomo, przynajmniej dwaj ostatni nie mają zamiaru przykładać ręki do realizacji tego projektu. - Ten plac wymaga godnego potraktowania, zgodnego z duchem XXI w. Pomnik dla płk Kuklińskiego mógł taki być, niosąc w sobie zarazem przesłanie ideowe. Tak się jednak nie stało, więc jako główny architekt Krakowa nie zgadzam się z takim rozwiązaniem - mówi prof. Andrzej Wyżykowski.

Zwycięską wizję krytykuje również arch. Romuald Loegler, członek jury i autor projektu zagospodarowania placu Jeziorańskiego. Formę pomnika nazywa "niestosownym krzykiem, zaburzającym istniejący ład przestrzenny, nie oferując w zamian żadnego, artystycznego gestu". - Realizacja tego napastliwego pomysłu, wymagałaby zgody autora projektu placu. A ja nie godzę się na dewastowanie przestrzeni publicznej miasta - mówi stanowczo Loegler. Dodaje, że realizacja tego pomysłu skazałaby Kraków na pośmiewisko.

Ale projektu broni Mirosław Gilarski, radny PiS: - Głosowałem za tym projektem, bo przekonały mnie jego wartości edukacyjne. Nikt nie przejdzie obok tego pomnika obojętnie, poświęcając chwilę postaci płk Kuklińskiego.

Na budowę pomnika Stowarzyszenie im. płk. Ryszarda Kuklińskiego ma do wydania 400 tys. zł. Zdaniem miejskiego plastyka i pozostałych artystów uczestniczących w obradach jury to za mało, aby w ogóle brać pod uwagę realizację zwycięskiej pracy. Burzą po ogłoszeniu wyników zaskoczony jest prezes stowarzyszenia Henryk Pach. - Zgadzam się z demokratycznym wyborem przyjętym w głosowaniu - stwierdza krótko. Jak sam głosował, powiedzieć nie chce. Ale podobnie jak architekci i artyści nie odrzuca możliwości budowy pomnika, w oparciu na... innym z nagrodzonych projektów.


Nie zgadzali się na podwyższenie szkieletora o 6 metrów a tutaj taki badziew. Masakra - mam nadzieję że to nie przejdzie.
MOMENT OF TERROR IS THE BEGINNING OF LIFE
Odpowiedz cytując